Najnowszy "Newsweek" napisał, że premier "żongluje swoim majątkiem tak, żeby pokazać z niego tylko to, co chce". Według tygodnika "co najmniej dwa razy gdy Mateusz Morawiecki dostawał propozycję wejścia do polityki, część majątku przepisywał na żonę" - w 2013 i 2015 roku.

O te doniesienia był w poniedziałek w TVN24 pytany szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Według Dworczyka "jest to absolutnie oburzające, że różnego rodzaju sugestie i pomówienia są formułowane pod adresem premiera".

"Premiera, który - o czym powszechnie wiadomo - przez wiele lat był prezesem banku komercyjnego, niebędącego spółką Skarbu Państwa. Przez ten czas zarabiał pieniądze, takie, jak zarabiają prezesi, członkowie zarządów" - mówił Dworczyk.

Jak zaznaczył, co roku banki publikują raporty, w których dostępne są wynagrodzenia prezesów. "Premier Morawiecki składał oświadczenia w związku z tym wystarczy kalkulator i odrobina czasu, żeby policzyć, jakie premier w tym czasie uzyskał wynagrodzenie i robienie z tego sensacji jest dla mnie przejawem wyłącznie braku dobrej woli czy jakiejś niechęci politycznej" - ocenił szef kancelarii premiera.

Wyraził przekonanie, "że premier zgodnie z prawem wykazuje wszystkie elementy swojego stanu majątkowego".

"Newsweek" napisał, że w grudniu 2013 r. Morawiecki podpisał z żoną umowę o częściowym podziale majątku. Od tego momentu - czytamy w artykule - właścicielką przedwojennej kamienicy w centrum Wrocławia, przy ul. Oławskiej, tuż przy zabytkowym rynku jest już tylko Iwona Morawiecka. Jak podał tygodnik, Morawiecki w 2004 r. kupił od miasta trzy lokale w tej kamienicy, "zapłacił niemal 800 tys. zł; dziś lokale są warte kilka razy więcej".

Po raz drugi umowę o częściowym podziale majątku Morawieccy podpisali na wiosnę 2015 r. - napisali dziennikarze "Newsweeka". Jak czytamy, Morawiecki - w tym czasie jeszcze prezes BZ WBK - rozmawia wtedy z Jarosławem Kaczyńskim o wejściu do rządu. "Wie, że może zostać ministrem. Tymczasem od 2008 r. ma z żoną olbrzymi, 300-metrowy dom na strzeżonym osiedlu w centrum Warszawy. W kwietniu 2015 r. i tę nieruchomość przepisuje na żonę Iwonę" - czytamy w tygodniku.

>>> Czytaj też: Prezes KGHM dzień przed odwołaniem: Trzeba rozbić "układ hutniczy" [WYWIAD]