Rząd PiS dotrzymuje słowa; kontynuujemy wewnętrzne reformy, aby Rada Ministrów była trochę mniej polityczna, a bardziej urzędnicza - oświadczył w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki.

Premier poinformował na konferencji prasowej, że są kontynuowane prace "związane ze zmianami strukturalnymi, zmianami trybu pracy" rządu.

"Rząd PiS tym się różni od poprzedników, że dotrzymuje słowa i my kontynuujemy te nasze wewnętrzne reformy w taki sposób, żeby rząd był trochę mniej polityczny, a trochę bardziej urzędniczy" - mówił Morawiecki.

Dlatego właśnie - jak oświadczył - "wkrótce" na Komitet Stały Rady Ministrów trafi "propozycja ustawy". "Jeżeli ta ustawa zostanie zaakceptowana przez parlament, to podsekretarze stanu staną się najwyższą kategorią, najwyższą grupą urzędników, a więc rząd będzie wtedy znacząco zmniejszony z punktu widzenia tej grupy politycznej" - powiedział premier.

Premier: Zmiany w rządzie - nie polityczne, a usprawniające jego pracę

Zmiany w rządzie w ogromnym stopniu to nie są zmiany personalne, ani polityczne, tylko usprawniające pracę rządu - powiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Poinformował, że łącznie przyjął dymisję siedemnastu wiceministrów.

Premier mówił na konferencji prasowej, że "w ogromnym stopniu" zmiany w rządzie nie są zmianami personalnymi i politycznymi, tylko zmianami "usprawniającymi pracę rządu".

"Ja miałem do czynienia z dużymi organizmami, organizacjami przez sporą część mojej pracy zawodowej i wiem, że dyrektorzy, członkowie zarządu, ministrowie starają się zawsze dbać o swoje najbliższe poletko, najlepiej jak potrafią. Sztuka polega na tym, żeby jak najlepiej ze sobą współpracować, żeby rozhermetyzować niektóre struktury" - tłumaczył Morawiecki. Zdaniem szefa rządu, "polska resortowa, zamykająca się" wciąż jest pewnego rodzaju "bolączką".

"Dzisiaj rano spotkałem się z kilkunastoma ministrami, wcześniej poinformowałem opinię publiczną o złożeniu dymisji przez pięć innych osób. Łącznie z dzisiejszymi zmianami jest już 17 wiceministrów" - podkreślił szef rządu.

Lista odwołanych wiceministrów:

1. Jerzy Materna - MGMiŻŚ

2. Andrzej Piotrowski - ME

3. Piotr Woźny - MPiT

4. Maciej Małecki - KPRM

5. Rafał Bochenek - KPRM

6. Paweł Sałek - MŚ

7. Ewa Lech - MRiRW

8. Aleksander Bobko - MNiSzW

9. Michał Woś - MS

10. Krzysztof Silicki - MC

11. Marek Tombarkiewicz - MZ

12. Piotr Gryza - MZ

Wcześniej odwołani zostali:

13. Andrzej Szweda Lewandowski – MŚ

14. Kazimierz Smoliński - MI

15. Tomasz Żuchowski – MI

16. Jarosław Pinkas – KPRM

17. Krzysztof Szubert - MC

W najbliższych dwóch tygodniach kolejne nazwiska wiceministrów, którzy odejdą

W najbliższych dwóch tygodniach przedstawimy kolejne kilka nazwisk wiceministrów, którzy odejdą z rządu - poinformował w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że "hasłem przewodnim" wprowadzanych zmian, jest konsolidacja działań Rady Ministrów.

"Podczas przeglądu, który toczył się od kilku tygodni, opieraliśmy się o pewne analizy, dotyczące m.in. tego, ilu jest pracowników w każdym ministerstwie, ilu pracowników przypada na każdego ministra, jakie są też zadania konkretnych ministerstw" - powiedział premier podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. "To służyło nam za element końcowej oceny" - dodał.

Premier podkreślił, że "najbardziej istotną przyczyną" przeprowadzanych zmian w rządzie jest "chęć przeprowadzenia zmian strukturalnych". Jak mówił, "hasłem przewodnim" jest "konsolidacja działań".

Morawiecki dziękował odchodzącym wiceministrom za pracę jaką wykonali. "Fakt, że przyjąłem złożone przez nich dymisje, niech świadczy o tym, że oni dobrze wykonali swoją służbę" - zaznaczył.

Premier poinformował też, że w najbliższych dwóch tygodniach zostaną przedstawione nazwiska kolejnych wiceministrów, którzy odejdą z rządu. "Tak żeby moje zobowiązanie wypełnić, i żeby rzeczywiście o ponad dwudziestu wiceministrów, rząd został zmniejszony" - mówił szef rządu.

"Redukując liczbę wiceministrów, chcemy usprawnić pracę rządu"

Redukując liczbę wiceministrów, chcemy jeszcze bardziej usprawnić prace rządu, chcemy zmniejszyć warstwę polityczną, a zwiększyć warstwę urzędniczą, podobnie jak to jest w najwyżej rozwiniętych demokracjach Europy Zachodniej - powiedział w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki podkreślił na konferencji prasowej, że podziękował wszystkim ustępującym wiceministrom. "Uważam, że tam, gdzie może być lepiej, można coś usprawnić. Nawet coś, co dobrze działa, to trzeba tak zrobić i to jest nasza aspiracja, to jest nasza ambicja" - podkreślił.

Premier zaznaczył, że w swoim wyborze kierował się analizami porównawczymi do innych krajów członkowskich UE. "Do krajów skandynawskich, do Niemiec, Austrii, Szwajcarii. W tym kontekście też patrzyliśmy na przydzielane zadania. Oczywiście nie był to żaden dogmatyczny wyznacznik, ale jednak oczywiście jest coś takiego, jak najlepsze praktyki, dojrzałe kraje od strony instytucjonalnej i przyglądaliśmy się również różnym tamtym wzorcom" - mówił szef rządu.

Morawiecki zaznaczył, że redukcja wiceministrów, to nie są zmiany personalne. "Przede wszystkim chcemy jeszcze bardziej usprawnić pracę rządu, zmniejszyć tę warstwę polityczną, a zwiększyć warstwę urzędniczą, podobnie jak to jest w najwyżej rozwiniętych demokracjach Europy Zachodniej" - podkreślił.

Likwidacja nagród i premii

Premier Mateusz Morawiecki zlikwidował nagrody i premie dlatego, żeby już więcej nie było w przestrzeni publicznej niepotrzebnych emocji z tym związanych - oświadczyła w poniedziałek rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska.

Rzeczniczka rządu była pytana na konferencji prasowej, czy zwolnieni wiceministrowie dostaną odprawy i czy dla każdego ministra i wiceministra - który dostał wcześniej nagrody - było uzasadnienie pisemne tej decyzji. "Nie ma czegoś takiego w prawie, jak odprawa (....). Wszystko odbędzie się tak, jak stanowią przepisy prawa i jesteśmy w tym konsekwentni" - odpowiedziała Kopcińska.

Oświadczyła, że szef rządu - co do nagród i premii - dał "czytelny sygnał", że "nie ma ich". "Premier Mateusz Morawiecki - szef obecnego rządu - nagrody i premie zlikwidował" - powiedziała Kopcińska. Jak dodała, zostały one zlikwidowane po to, aby "już więcej nie było w przestrzeni publicznej niepotrzebnych emocji z tym związanych".

Rzeczniczka rządu oceniła również, że do tej pory "nikt nie miał odwagi podjąć takich decyzji". "Uczynił to Mateusz Morawiecki i jest konsekwentny" - podkreśliła.

>>> Czytaj też: Wiceministrowie do dymisji. Czy cięcia w resortach mają sens?