Kwieciński: Inwestycje publiczne będą nadal stanowić nawet 1: 3 ogółu nakładów



Bukowina Tatrzańska, 12.03.2018 (ISBnews) - Struktura inwestycji przez najbliższe lata w Polsce będzie oparta głównie o inwestycje publiczne na poziomie 1/4, a nawet 1/3 inwestycji ogółem, uważa minister rozwoju i inwestycji Jerzy Kwieciński.

"W strukturze inwestycji realizowanych w Polsce przez najbliższych kilka, a nawet kilkanaście lat spory udział będą miały nadal inwestycje publiczne - na poziomie 1/4, a nawet 1/3. Wszystko wskazuje na to, że ten trend w najbliższych latach się utrzyma" - powiedział Kwieciński w rozmowie z ISBnews w kuluarach XVIII Konferencji Izby Domów Maklerskich w Bukowinie Tatrzańskiej.

Podkreślił, że stopa inwestycji w Polsce w relacji do PKB nie jest na wysokim poziomie.

"Inwestycje faktycznie w tej chwili nie są na bardzo wysokim poziomie - są na poziomie 18% w relacji do PKB, a chcemy, by one wzrosły do 25%" - powiedział szef resortu.

Dodał również, że "jeżeli chcemy, żeby rozwój naszej gospodarki był trwały, miał silne fundamenty, to siłą napędową wzrostu gospodarczego powinny być inwestycje".

"Nadal mamy bardzo szeroko zakrojone plany dotyczące infrastruktury transportowej. Przykładem jest największy program drogowy, który obecnie realizujemy. Mamy również największy w historii program kolejowy, a także przygotowujemy plan inwestycyjny dla żeglugi śródlądowej. Uruchamiamy bardzo silny program mieszkaniowy. Więc to będą takie 'drivery', takie konie pociągowe dla inwestycji w naszym kraju" - powiedział Kwieciński.

Polskie przedsiębiorstwa zostaną - według niego - zmuszone do inwestowania przez potrzebę zwiększania produktywności w obliczu trudności na rynku pracy i narastającej presji płacowej.

"Zderzamy się z konkurencją zagraniczną na naszym rynku, na rynku europejskim i światowym, więc musimy być coraz bardziej produktywni, a zwiększenie produktywności wymaga nakładów kapitałowych na inwestycje. To niewątpliwie czeka nasze firmy" - wskazał minister.

"Zarabiamy coraz więcej, a to znaczy, że koszty pracy będą rosły i wymagania pracowników również. To oznacza, że firmom już dłużej nie będzie się opłacało, tak jak do tej pory, zatrudniać większej liczby osób, ponieważ będzie się to wiązało z wyższymi kosztami, trzeba więc będzie zautomatyzować zrobotyzowane produkcję" - dodał.

Efektem powinny być zatem większe inwestycje w firmach, w tym wykorzystanie nowoczesnych technologii, na czym rządowi szczególnie zależy, podsumował.

Lesław Kretowicz

(ISBnews)