Spośród największych spółek wszystkie traciły na wartości, a najsilniej indeks ciągnęły w dół PEKAO i ORLEN. Nawet małe obroty nie umniejszały skali spadków. Już w połowie dnia giełda wyznaczała nowe minima tegoroczne i niebezpiecznie blisko znaleźliśmy się minimów całej bessy.

Przy spadającym rynku nie brakowało prawdziwych dramatów. Spółka Krosno, które była jedną z pięciu pierwszych notowanych na giełdzie od początku istnienia dziś traciła 25 proc. Wszystko z powodu opcji walutowych na których spółka straciła co najmniej 38 mln złotych. Jeszcze gorzej wypadł Swarzędz, gdzie przecena sięgnęła pond 50 proc. Tu decyzją Zarządu spółka zostanie zlikwidowana, więc nic dziwnego, że wszyscy rzucili się do sprzedawania akcji.

Wzorując się na spadkach z niemieckiego parkietu WIG20 kontynuował przecenę i tracił ponad 4 proc.

Szansa na szybkie i dynamiczne wybicie prysła zaraz po ogłoszeniu danych z USA. Wydatki Amerykanów spadły w grudniu o 1 proc. i był to już szósty z rzędu spadek. Przychody obywateli USA również się zmniejszyły, ale nieznacznie. Słabo prezentował się też sektor produkcyjny w Stanach.
Indeks ISM - produkcja opisujący prognozy firm produkcyjnych jest najniższy od 1980 roku. Mimo, że produkcja stanowi tylko 20 proc. gospodarki USA to obraz jest klarowny. Każdy wszędzie widzi recesję.

Przy tym wszystkim informacja o spadku o 1,4 proc. wydatków na inwestycje budowlane w Stanach fundamentalnie nic nie zmieniała. Dane w najlepszym przypadku były tylko trochę lepsze od prognoz i na ogólną atmosferę spadków nie mogły wpłynąć. Niedźwiedzie były niezagrożone.

Cały dzień upłynął pod znakiem spadków.  W najgorszym momencie WIG20 tracił już 4,5 proc., ale w końcówce udało się nieznacznie odrobić straty. Ostatecznie spadek o 3,9 proc. jest najgorszą sesją w tym roku i wygląda identycznie jak najsłabszy okres krajowego rynku na początku ubiegłego roku. Powtórka ubiegłorocznych nie jest jeszcze obowiązującym scenariuszem, ale szanse na wybicie można wiązać tylko z poziomem 1500 pkt., poniżej którego rysuje się sporych rozmiarów przepaść…

Paweł Cymcyk
Analityk
A-Z Finanse