Pierwsze nabory wniosków na unijne dotacje dla przedsiębiorców z programu Innowacyjna Gospodarka ruszą pod koniec lutego. Jednak większość konkursów zostanie uruchomiona dopiero w marcu. Urzędnicy nie dotrzymali swoich wcześniejszych obietnic, że unijne pieniądze dla firm będą dostępne już w styczniu. W tym roku z programu Innowacyjna Gospodarka na inwestycje firm ma zostać przeznaczone ponad 4 mld zł.

Wszystko przez rozporządzenia

Spóźnienia to efekt przedłużających się w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego prac nad nowelizacją rozporządzeń, regulujących kwestie udzielania pomocy publicznej ze środków unijnych. W połowie ubiegłego roku Komisja Europejska wydała rozporządzenie 800/2008, które zmieniło zasady przyznawania dotacji. Mimo że od tego momentu minęło ponad pół roku, to dopiero w końcówce stycznia resortowi udało się sfinalizować pracę nad nowelami.

- W piątek minister Elżbieta Bieńkowska podpisała nowelizację rozporządzenia w sprawie udzielania pomocy publicznej przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości z programu Innowacyjna Gospodarka. Chcemy, by zostało ono jak najszybciej opublikowane, co umożliwi uruchomienie konkursów - mówi GP Jarosław Pawłowski, wiceminister rozwoju regionalnego, odpowiadający m.in. za program Innowacyjna Gospodarka.

Na razie tylko dwa konkursy

29 stycznia została przyjęta nowa wersja innego ważnego dokumentu (szczegółowego opisu priorytetów programu Innowacyjna Gospodarka), który reguluje tryb przyznawania wsparcia dla firm.

Dziś Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości poinformuje o terminach dwóch pierwszych konkursów w programie. Niestety, nie będzie to wsparcie dla wszystkich rodzajów inwestycji, tylko na projekty związane z informatyzacją działalności firm (Działania 8.1 i 8.2). Także nie każdy przedsiębiorca będzie mógł skorzystać z tych środków. Co więcej firmy, zainteresowane tym rodzajem dotacji, będą mogły składać wnioski o pieniądze z UE dopiero w marcu.

Według Moniki Karwat-Bury, rzecznika PARP, możliwe, że w tym tygodniu agencja ogłosi także start trzech innych rodzajów dotacji dla firm.

- Dzień po wejściu w życie nowelizacji rozporządzenia chcemy rozpocząć konkursy na dotacje w działaniach 3.3, 4.2. i 6.1. - mówi rzecznik PARP.

Pod tymi symbolami kryją się odpowiednio poszukiwania kapitału na inwestycje (3.3), wsparcie na zakup sprzętu badawczego i wzornictwo przemysłowe (4.2.) oraz wsparcie działalności eksportowej (6.1.). Najbardziej oczekiwany konkurs o budżecie ponad 200 mln euro (dotacje na innowacyjne inwestycje w działaniu 4.4) zostanie odpalony w późniejszym terminie. Kiedy? Tego dokładnie jeszcze nie wiadomo. W grę wchodzi przyszły miesiąc.

Duże projekty dopiero w marcu

Zdaniem Michała Gwizdy z firmy doradczej Accreo Taxand najwcześniej w marcu Ministerstwo Gospodarki uruchomi unijne dotacje na duże inwestycje (o wartości ponad 160 mln zł). Tej informacji nie udało się potwierdzić, bo resort gospodarki nie odpowiedział na nasze pytania, dotyczące konkursów o środki z UE.

Część ekspertów twierdzi, że paradoksalnie opóźnienie startu wsparcia ze środków UE w tym roku może dobrze zrobić gospodarce. Mimo że unijne dotacje są atrakcyjnym źródłem finansowania inwestycji, to nie pozwalają sfinansować 100 proc. jej kosztów. Firma musi poszukiwać finansowania zewnętrznego. Najczęściej robi to w bankach, a te mocno ograniczyły akcję kredytową dla firm. To powoduje, że najbliższe konkursy o unijne środki mogą cieszyć się przeciętnym zainteresowaniem.

- Inwestycje, które firmy przygotowują do najbliższych konkursów, są bardziej konserwatywne i oszczędne niż rok temu. Można powiedzieć, że straciły polot - mówi Michał Gwizda.

Dodaje, że przedsiębiorcy, którzy będą w tym roku ubiegać się o wsparcie ze środków unijnych, planują rozpocząć swoje inwestycje najwcześniej na początku 2010 roku. Teraz chcą zarezerwować dostęp do finansowania ze środków z UE, których użyją w momencie, gdy gospodarka zacznie odbijać.

Ministerstwo Rozwoju Regionalnego wyjścia z tej sytuacji upatruje w zaliczkach dla firm, które dostaną dotacje. Jak mówi Jarosław Pawłowski, w tym tygodniu ma ukazać się rozporządzenie, które umożliwi wypłatę zaliczek. Beneficjent będzie mógł otrzymać do 20 proc. dotacji.

OPINIA

Paweł Tynel

Ernst & Young

I kwartał 2009 r. miał być czasem wysypu konkursów. Tymczasem widać, że będzie z tym problem. Chyba najwcześniejszy możliwy termin otwarcia rund w ramach tak popularnych działań jak te z programu Innowacyjna Gospodarka (4.4 czy 4.2) to przełom lutego i marca. Jednak, jak pokazuje doświadczenie, ogłoszenia rundy można być pewnym wtedy..., kiedy zostanie ona już faktycznie otwarta. Tymczasem przedsiębiorcy potrzebują wsparcia ze środków publicznych. Zwłaszcza w chwili obecnej informacja o otrzymaniu dofinansowania na dany projekt stanowi dodatkowy argument przemawiający za realizacją inwestycji. Czasem może przesądzić o tym, że projekt nie zostanie odłożony w czasie lub nawet anulowany. Właśnie po to są fundusze - to z jednej strony wsparcie finansowe, a z drugiej nałożenie zobowiązania, żeby zainwestować, zatrudnić ludzi i utrzymać firmę. W obecnych czasach im więcej projektów będzie odkładanych na później, tym gorzej dla gospodarki. Większa liczba projektów realizowanych w oparciu o umowę z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości czy Ministerstwem Gospodarki oznacza bodziec do współpracy z kooperantami.