Udostępniamy nagranie wideo:

https://wideo.pap.pl/videos/26475/

"Mamy do czynienia - de facto - z plebiscytem. System rosyjski nie daje ludziom możliwości wyboru i to jest siła modelu, który stworzył Putin. To, żeby nie zaistniała jakakolwiek alternatywa, aby ludzie nie stali przed możliwością wyboru" - ocenił dr Adam Eberhardt.

Jeden z najbardziej rozpoznawanych rywali Putina i jego krytyk Aleksiej Nawalny decyzją rosyjskiej Centralnej Komisji Wyborczej (CKW) nie został dopuszczony do kandydowania. CKW oceniła, że opozycjonista nie ma obecnie do tego prawa ze względu na ciążące na nim wyroki sądowe.

Jak tłumaczył Eberhardt, z punktu widzenia władz rosyjskich bardzo ważnym elementem jest walka o frekwencję. "Nie o wynik, bo wynik jest przesądzony, ale o frekwencję, bo w ten sposób będzie można ocenić zakres wsparcia dla prezydenta Putina w rosyjskim społeczeństwie" - podkreślił.

Ekspert zaznaczył, że frekwencja na poziomie 50-55 proc. może być przejawem zmęczenia społeczeństwa sytuacją polityczną. "Jeżeli na skutek akcji marketingowych, które były prowadzone w ostatnich tygodniach kampanii wyborczej, uda się politechnologom rosyjskim zwiększyć frekwencję, wówczas Putin może uznać, że wybory to był sukces" - zaznaczył dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Eberhardt zwrócił uwagę na to, że kolejna kadencja to początek myślenia o sukcesji, o tym, co elita kremlowska zrobi za sześć lat (w 2024 roku - PAP), gdy Putin formalnie sprawować prezydentury więcej już nie będzie mógł. Konstytucja nie pozwalałaby mu wtedy na ubieganie się o trzecią kadencję.

"Czy będzie zmiana prawa, by umożliwić mu dożywotnie funkcjonowanie jako prezydenta Rosji, czy elita będzie w stanie wykreować nowego przywódcę, co oczywiście niesie zagrożenia i dla członków elity, i dla samego Putina" – wyliczał Eberhardt.

Ekspert ocenił, że Polska odgrywa znikomą rolę w polityce zagranicznej Rosji, podobnie jak cały region Europy Środkowej. "Bardzo silnym założeniem polityki rosyjskiej jest rozmowa nie z Europą Środkową, ale o Europie Środkowej z najważniejszymi partnerami z Europy Zachodniej, ze Stanami Zjednoczonymi" - powiedział.

Dodał, że "to oczywiście jest utrudnione na skutek sankcji międzynarodowych, na skutek drastycznego pogorszenia reputacji Rosji w państwach zachodnich”.

Dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich zaznaczył, że strategicznym celem Rosji jest zredukowanie Polski do członka NATO "kategorii B", aby uniemożliwić wzmocnienie wschodniej flanki Sojuszu Północnoatlantyckiego. (PAP)