Minister zaznaczył, że "przy dzisiejszych zasobach można powiedzieć, że mamy zapewnione bezpieczeństwo energetyczne", "efektywność przemysłu wzrasta", a "wielu przedsiębiorców udoskonala urządzenia energooszczędne". Przypomniał również, że pierwszego stycznia została uruchomiona nowa elektrownia w Kozienicach. Tłumaczył, że jednocześnie "rośnie zapotrzebowanie na energię elektryczną". Jego zdaniem "to zapotrzebowanie jesteśmy w stanie wypełnić nowymi mocami".

"Paliwo energetyczne to wymóg naszych partnerów z Komisji Europejskiej, którzy mogliby w ten sposób rozliczać nas za średnią emisję" - wyjaśnił Tchórzewski dodając, że "energia atomowa oznacza produkcję bezemisyjnej energii elektrycznej". "Kierunek jest taki, Polska musi się zdobyć na atom" - uważa minister.

Tchórzewski dopytywany o ewentualną przebudowę polskiego systemu energetycznego odpowiedział, że chodzi o zastępowanie innymi źródłami energii "energetyki węglowej, która się zużyje". Minister wyjaśnił, że "w energetykę węglową zostały zainwestowane w Polsce duże pieniądze". "Gdybyśmy tak szybko dokonali transformacji energetyki, jak niektórzy oczekują, to cena energii elektrycznej znacząco by wzrosła" - tłumaczył. "Dlatego wymiana energetyki węglowej musi postępować ewolucyjnie" - dodał.

Pytany, czy list intencyjny dotyczący połączenia spółek PKN Orlen oraz Lotos oznacza pełną fuzję odpowiedział, że "obie firmy połączyły się ze sobą w zakresie kapitałowym" i mają "wspólną politykę związaną z dystrybucją i z produkcją paliw". "Taką decyzję wymusiła coraz większa konkurencyjność firm paliwowych działających na rynku UE" - dodał.

Minister pytany, czy Lotos "zniknie z rynku" powiedział, że "w najbliższym czasie nie zanosi się na to". Dopytywany "w jakim czasie nastąpi efekt fuzji" spółek wyjaśnił, że "na tę chwilę nie jest to programowane".(PAP)