Jak informuje „Rzeczpospolita”, Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, obok rosyjskiego parkietu, gdzie ceny spadły średnio o ponad 5 proc., była wczoraj jedną z najsłabszych na świecie. Na koniec dnia WIG20 stracił 3,9 proc. i po wczorajszej sesji znalazł się na poziomie 1532,5 pkt.

Jest to najniższa wartość tego wskaźnika od grudnia 2003 roku. To bardzo negatywny sygnał dla rynku. Do tej pory było bowiem tak, że przy tych wartościach indeksu do akcji wkraczali kupujący i giełda zaczynała zyskiwać. Tym razem tak się nie stało, choć nie można wykluczyć, że indeksy zaczną rosnąć dopiero dzisiaj.

Bezsporne pozostaje jednak to, że nerwy inwestorów wystawiane są praktycznie od początku roku na potężną próbę. Teoretycznie po wczorajszej sesji WIG20 ma otwartą drogę, by osłabić się jeszcze o 4 – 5,5 proc. wobec poziomu poniedziałkowego zamknięcia.