"Mimo wszelkich uzasadnionych interesów bezpieczeństwa Turcji niedopuszczalne jest to, co dzieje się w Afrinie, gdzie wiele tysięcy cywilów jest prześladowanych, ginie lub musi uciekać" - powiedziała kanclerz w Bundestagu i podkreśliła: "Potępiamy to z całą ostrością".

Merkel ostro potępiła też bombardowania przez siły reżimu Baszara el-Asada kontrolowanej przez syryjskich rebeliantów Wschodniej Guty koło Damaszku, akcentując, że Rosja "przygląda się temu".

W niedzielę wojska tureckie i sprzymierzone z nim syryjskie milicje zdobyły miasto Afrin na północnym zachodzie Syrii. Władze Turcji usiłują wyprzeć kurdyjskie milicje z regionu Afrin. Kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony odpierają zarzuty o terroryzm i oskarżają Turcję o ataki na cywilów. Ankara uznaje YPG za organizację terrorystyczną, która należy do zdelegalizowanej w Turcji separatystycznej Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).

w poniedziałek przedstawiciel dotychczasowej administracji Afrinu, Hewi Mustafa powiedział, że ponad 200 tys. osób, które uciekły z miasta Afrin w położonej na północy Syrii enklawie o tej samej nazwie, nie ma dachu nad głową, ani dostępu do żywności i wody. Według Mustafy osoby z dziećmi, które uciekły z miasta śpią pod drzewami lub w samochodach.

Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża (MKCK) zaapelował o umożliwienie organizacjom humanitarnym większego dostępu do ludności cywilnej w Afrinie podkreślając, że "wiarygodność Tureckiego Czerwonego Półksiężyca (...) jest bliska zeru" po tureckiej operacji wojskowej w tym mieście.

Od ponad miesiąca trwa zmasowana ofensywa syryjskich wojsk rządowych, wspieranych przez rosyjskie lotnictwo, na Wschodnią Gutę. Siły reżimu Baszara el-Asada podzieliły rebeliancką enklawę na trzy części i według Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie kontrolują ponad 80 proc. jej terytorium.

Zamieszkana przez 400 tys. ludzi Wschodnia Guta od 2013 roku jest oblegana przez syryjskie siły rządowe. W 2017 roku została włączona do wyznaczonych przez Rosję, Turcję i Iran stref deeskalacji, jednak nie zapewniło to bezpieczeństwa cywilom. (PAP)

az/ ap/