W krótkim oświadczeniu, opublikowanym w piątek późnym wieczorem przez Biały Dom, Trump podkreślił, że osoby transpłciowe, "które mogą potrzebować intensywnego leczenia, w tym leków lub operacji, są zdyskwalifikowane ze służby w wojsku, z wyjątkiem nadzwyczajnych okoliczności".

"Uchylam moje memorandum z 25 sierpnia" 2017 roku, dotyczące osób transpłciowych w armii - dodał prezydent, nawiązując do dokumentu, w którym nakazał Pentagonowi, by zaprzestał przyjmowania do wojska osób transpłciowych.

Minister obrony i minister bezpieczeństwa narodowego "będą mogli wykorzystywać swe uprawnienia w zakresie wdrażania wszelkich decyzji dotyczących służby osób transpłciowych w siłach zbrojnych" - dodał Trump.

W 2016 roku ówczesny minister obrony Ash Carter ogłosił, że osoby transpłciowe, które znajdują się już w wojsku, nie muszą dłużej tego ukrywać, oraz nakazał swoim podwładnym opracowanie przepisów, które pozwolą na rekrutację osób transpłciowych od 1 lipca 2017 roku. Mattis 30 czerwca ub.r. ogłosił jednak odroczenie wdrożenia tych regulacji o sześć miesięcy.

Pod koniec lipca 2017 roku Trump ogłosił na Twitterze, że zamierza zakazać osobom transpłciowym służby w armii Stanów Zjednoczonych "w jakimkolwiek charakterze". Tweety Trumpa zostały jednak umieszczone bez wcześniejszych konsultacji z Pentagonem i w czasie, gdy Mattis przebywał na urlopie.

W piątek wieczorem Pentagon opublikował dokument skierowany przez ministra obrony do szefa państwa. Mattis dokonał w nim rozróżnienia między osobami transpłciowymi, które chcą zmienić płeć lub już to zrobiły, a tymi, które identyfikują się jako osoby innej płci niż ta, z którą się urodziły, ale które nie korzystały z zabiegów mających na celu zmianę płci. Te pierwsze osoby nie będą miały możliwości służenia w armii - wyjaśnia agencja AFP.

>>> Czytaj też: Macron: UE nie będzie negocjować umów handlowych z bronią przy skroni