W Europie też nie jest lepiej. Nawet tani przewoźnik Ryanair zlikwidował 12 tras łączących Polskę z Wielką Brytanią. Wielu innych postępuje podobnie. - Trudno być optymistą co do wzrostu ruchu pasażerskiego czy cargo, gdy pomyśli się o gospodarce - przyznaje Dan Casper, dyrektor firmy konsultingowej LECG z Cambridge, stan Massachusetts. – Być może oczekiwania linii były bardziej optymistyczne niż gwarancje finansowe - dodaje. 

Index Bloomberga obejmujący 13 przewoźników lotniczych skurczył się w tym roku już o 6,7 proc., a cena ropy skoczyła o 14 proc. od końca grudnia. Ceny akcji linii i ropy są tymczasem od siebie zależne. 

Bolesny start w 2009 r.

- Wygląda, że start w 2009 rok zaczął się boleśnie, jak bardzo, na razie jeszcze nie wiemy - podkreśla Hunter Keay, analityk firmy Stifel Nicolas & Co z Baltimore. United Airlines już zapowiedziała zwolnienia 1000 osób. Inni przewoźnicy myślą podobnie. – Czasy są ciężkie i popyt spada w całej branży - przyznaje John Tague, prezes United.

W 2008 r. sprzedaż biletów American Airlines spadła o 3,8 proc. do 5,47 ml dolarów, a United Airlines nawet o 9,6 proc., do 4,55 mld dolarów. W sumie 9 największych przewoźników w USA zamknęło ostatni kwartał stratą 1,25 mld dolarów. W ciągu pierwszych 9 miesięcy 2008 r. ponieśli oni łączne straty na blisko 3 mld dolarów – szacuje Kelvin Crissey, analityk UBS Securities w Nowym Jorku.

- Fatalny stan gospodarki światowej jest największym dla nas wyzwaniem, przed którym kiedykolwiek stanęliśmy – nie kryje Willie Welsh, prezes British Airways. Jego zdaniem ruch pasażerski skurczył się w 2008 r. na świecie o 4,6 proc., a przewóz cargo nawet o 13,5 proc.

Cargo pikuje

- Spadek o 13,5 proc. w transporcie towarów jest szokujący - ocenia Giovanni Bisignani, dyrektor generalny IATA (międzynarodowe stowarzyszenie przewoźników) – Jeśli weźmie się pod uwagę, że transport powietrzny obsługuje już 35 proc. wymiany międzynarodowej, to wskazuje jednoznacznie na spadek obrotów w światowym handlu zagranicznym i jego wielki wpływ na spowolnienie- mówi. - Nasza branża powróciła do stanu intensywnej terapii po 11 września 2001 r. – konkluduje.
Łącznie więc z 2009 rokiem światowy przemysł lotniczy będzie miał straty już ósmy rok z 9 lat ocenianych. Tylko lata 2001 i 2007 były zyskowne. Straty netto od 2001 do 2006 r. sięgnęły 41,6 mld dolarów. W 2008 r. powinny dojść do 5 mld dolarów i w br. 2,5 mld dolarów.

Producenci zwalniają

Kłopoty towarzystw lotniczych natychmiast odbijają się na producentach samolotów. Koncern Boeinga już zapowiedział zwolnienie 4,5 tys. pracowników czyli 7 proc. załogi cywilnej produkcji. Firma nie kryje, że w ub. roku zamówienia na nowe maszyny spadły o 53 proc. do 663 sztuk, gdy w szczytowym 2007 r. było aż 1413 samolotów.

Spada nawet produkcja małych samolotów. Popularna Cessna, należąca do amerykańskiego koncernu Textron zapowiedziała, że zwolni 2 tys. osób. O podobnych zamiarach informuje lokalny konkurent Hawker Beechcraft.
Komercyjna produkcja samolotów jest wyjątków wrażliwa na cykle ekonomiczne. Obecnie jej zagrożenie zwiększa jeszcze kryzys kredytowy.

Samoloty na kredyt – coraz trudniej

- Coraz większym problemem dla producentów samolotów staje się finansowanie produkcji. O ile dostawy samolotów z poprzednich lat są już sfinansowane, to te datowane od pierwszej połowy 2009 r. tylko w minimalnym stopniu od - podkreśla Nick Cunningham, analityk w firmie Evolution Securities. – To zagraża spadkiem dostaw – dodaje.

Z kolei prezes BA, Welsh mówi: - Z racji narastających kłopotów z dostępem do funduszy możemy spodziewać się, że linie zaczną zrywać zamówienia na nowe maszyny. Wiele z nich próbowało już takiego manewru po 11 września 2001 r., ale w tamtym okresie banki były dobrze przygotowane i bez problemu udzielały kredytów wiarygodnym klientom. Teraz linie będą miały ogromne trudności ze znalezieniem pieniędzy na samoloty.

Jak twierdzi analityk Cunningham, dostawy Boeinga i Airbusa w I połowie br. są już praktycznie opłacone. Schody zaczną się z końcem br. w i całym 2010 r. – Może to spowodować w 2010 r. prawdziwą katastrofę w dostawach - podkreśla.

Przewiduje, że szczyt załamania w dostawach obejmie 46 proc. zamówień w Airbusie pod koniec br. i wyniosą one tylko 500 maszyn, a w 2013 r. spadną nawet do 237 sztuk.

Linie opóźniają odbiór zamówionych maszyn

Znana tania linia EasyJet już kombinuje, jak spowolnić dostawę zamówionych 100 samolotów Airbusa typu A320. Linia Cathay Pacific, znany długodystansowy przewoźnik z Hongkongu, myśli o tym wobec Boeinga. Chce odroczyć zakup 10 maszyn dla cargo typu Boeing 747-8 i 20 pasażerskich szerokokadłubowych samolotów 777-300ER.

- Usiłujemy wszystkie zamówienia na nowe samoloty przesunąć w czasie o kilka lat. Ale nie mamy zbyt wielkich możliwości - przyznaje Tony Tyler, prezes Cathay Pacific. Z pomocą przyszedł strajk pracowników Boeinga jesienią ub. roku oraz opóźnienia w dostawach nowego modelu cargo 747-8. – Dlatego będziemy mieli tytuł do zniżek w jednych umowach i możliwość uzyskania rabatów w innych - dodaje.

Koszmarny Dreamliner

Boeing z racji kłopotów produkcyjnych (podzespoły złej jakości, wadliwy montaż, strajk załogi) odroczył już dostawy na rynek nowego modelu Boeing 788 Dreamliner o dwa lata, a zamówiono ponad 900 sztuk tych maszyn, (w tym i nasz LOT). Przyniosłoby to firmie przychody na poziomie 146 mld dolarów, ale z racji kar i rekompensat za opóźnienia koncern musi liczyć się z o wiele mniejszą kwotą.

- Boeing ma nadmiar optymizmu. Z reguły jego prognozy są zbyt wygórowane. Ostatnio niewiele uczyniono, by to zmienić. Dlatego liczenie na firme byłoby głupotą - krytykuje Brian Nelson, analityk z Morningstar.

Wyniki największych producentów: Airbusa i Boeinga

Firma                                          Airbus                       Boeing

Sprzedaż w 2007 r.                 24,7 mld euro              33,4 mld dolarów

Zatrudnienie                           56. tys.                         63,5  tys.

Zysk za 9 mies. 2008 r.           1,5 mld euro                2,154 mld dolarów

Zamówione samoloty               3809 sztuk                  3714   sztuk