"Z mojego punktu widzenia najlepszą opcją jest przystąpienie do Unii Europejskiej i przyjęcie euro" - powiedziała pani premier dziennikarzom.

Sigrudardottir, która jest szefem rządu od niedzieli, dodała, że gabinet rozważa różne opcje w sferze gospodarczej.

Minister finansów Steingrimur Sigfusson z dość eurosceptycznej partii Zielona Lewica podał przykład współpracy monetarnej z Norwegią, która nie należy do UE, ale podobnie jak Islandia wchodzi w skład Europejskiej Przestrzeni Gospodarczej. "Uważam, że jest to jedna z możliwości" - powiedział.

Zarówno Islandia, jak i Norwegia były dotąd raczej niechętnie nastawione do członkostwa w UE, wychodząc z założenia, że nie chroniłoby ono w wystarczającym stopniu ich rybołówstwa.

Jednak partia pani premier, Sojusz Socjaldemokratyczny zapowiada, że rząd tymczasowy zamierza zmienić konstytucję, by umożliwić Islandii szybkie przystąpienie do UE po przedterminowych wyborach w kwietniu.

Dotychczasowy premier Geir Haarde z Partii Niepodległości podał się do dymisji w poprzedni poniedziałek po tygodniach antyrządowych protestów spowodowanych katastrofalną sytuacją islandzkiej gospodarki.

Światowy kryzys finansowy gwałtownie i mocno dotknął Islandię. Jej szybko rozwijające się banki upadły pod wpływem zadłużenia i załamania się kursu waluty. Kraj został zmuszony do pożyczenia 10 miliardów dolarów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), co wywołało niezadowolenie obywateli.