Wszystkie inne państwa powinny jego zdaniem przygotować się na kłopoty związane z rozwojem sztucznej inteligencji – podaje Quartz.

- Kraje, które nie są przygotowane na rewolucję to te, które mają być może dużą populację, ale nie posiadają AI, żadnych technologii, Google’a, Tencenta, Baidu, Alibaby, Facebooka ani Amazona – powiedział Lee. – Mieszkańcy tych krajów będą w zasadzie źródłem danych dla państw, które posiadają technologie dominujące w ich  krajach. Jeśli w jakimś afrykańskim kraju mieszkańcy używają głównie Facebooka i Google’a, to będą dostarczali jedynie danych, które pozwolą zarabiać pieniądze Facebookowi i Google’owi, ale pomimo tego to afrykańskie miejsca pracy będą zastępowane – dodał.

Lee jest znany ze swoich głośnych prognoz dotyczących tego, jak będzie wyglądał świat przyszłości zdominowany przez AI. Sądzi on na przykład, że zmniejszy się rola banków, a wzrośnie globalna dominacja USA i Państwa Środka.

Chociaż branża AI rozwija się przede wszystkim w USA, również Chiny zdaniem Lee dobrze przygotowują się na nadchodzącą rewolucję. Postawiły bowiem na rozwój technologii i produkcję przemysłową. Ekspert przekonuje, że tania siła robocza będzie traciła w przyszłości na znaczeniu i kraje, które chcą się szybko rozwijać, powinny postawić na rozwój AI.

Lee przewiduje, że praca przyszłości będzie miała niewiele wspólnego z rutynowo wykonywanymi czynnościami. Spodziewa się, że powstanie wiele miejsc pracy, które dzisiaj trudno sobie wyobrazić.

>>> Polecamy: Facebook stał się instrumentem masowej inwigilacji. Czy powinniśmy go skasować? [FELIETON]