Premier był pytany w TVP Info, czy widzi obecnie szanse na to, że procedura z art. 7 zostanie wobec Polski wycofana.

"Ja mam nadzieję, że tak, ponieważ wierzę w to, że reformy, które wprowadzamy, w tym reforma wymiaru sprawiedliwości, są bardzo potrzebne" - odpowiedział Morawiecki. Dodał, że jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, iż złożone w Sejmie przez PiS projekty dotyczące nowelizacji ustaw: o ustroju sądów powszechnych, o Sądzie Najwyższym i o Trybunale Konstytucyjnym "spotkały się z bardzo dużym zainteresowaniem". Zaznaczył, że o tych propozycjach wiedział od kilku tygodni.

"One krystalizowały się i przedstawiłem je również panu przewodniczącemu KE Jean-Claude Junckerowi i wiceprzewodniczącemu Fransowi Timmermansowi. Oni patrzą na te propozycje bardzo pozytywnie, ale jaka będzie ostateczna reakcja, przyjdzie nam jeszcze jakiś czas poczekać" - powiedział Morawiecki.

"Ja myślę, że ta reakcja będzie pozytywna. Też kompromis na tym polega, że obie strony są trochę niezadowolone, obie strony ustępują z czegoś" - dodał.

Pytany, kiedy można spodziewać się odpowiedzi KE, Morawiecki powiedział, że od kilku tygodni do kilku miesięcy. "Myślę, że 3-4 miesiące najpóźniej, ale być może będziemy wiedzieli więcej już za miesiąc, jaka będzie reakcja Komisji Europejskiej" - powiedział szef rządu.

W ubiegłym tygodniu PiS złożyło w Sejmie projekty dotyczące nowelizacji ustaw: o ustroju sądów powszechnych, o Sądzie Najwyższym i o Trybunale Konstytucyjnym. Projekt dotyczący przepisów o TK przewiduje, że prezes Trybunału zarządza ogłoszenie trzech nieopublikowanych wyroków TK z 2016 r. w terminie siedmiu dni od wejścia w życie tej nowelizacji. Z kolei projekt zmian w ustawach o ustroju sądów powszechnych i SN zakłada m.in. dwustopniową procedurę konsultacji przy odwołaniu prezesa lub wiceprezesa sądu - minister sprawiedliwości najpierw zasięgałby opinii kolegium sądu, a jeżeli ta byłaby negatywna, zwracałby się do KRS.

Do inicjatywy posłów PiS "z najwyższą sympatią" odniósł się w piątek szef KE Jean-Claude Juncker. Nie chciał jednak przesądzić, czy propozycje te mogą oznaczać przełom w sporze między polskimi władzami a Komisją dotyczącym praworządności. Zapowiedział, że kierowana przez niego instytucja będzie analizować to, co zostanie uchwalone przez polski parlament.

Komisja Europejska, podejmując w grudniu ub.r. decyzję o uruchomieniu wobec Polski procedury z art. 7 Traktatu o UE, dała Polsce trzy miesiące na wprowadzenie w życie rekomendacji dotyczących praworządności. Dotyczyły one m.in. zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym, w tym niestosowania zapisu o obniżonym wieku emerytalnym wobec obecnych sędziów.

>>> Czytaj też: KE będzie obserwować polski wymiar sprawiedliwości. "Nie wszystkie postulaty są realizowane"