"Polska ma duży udział w rynkach długu lokalnego. W indeksach obligacji rynków wschodzących Polska jest jednym z podstawowych członków. Jednocześnie jest ustawiana blisko Niemiec, ze stabilną polityką i stabilną sytuacją makroekonomiczną. To wdzięczny rynek dla inwestorów. Ci, którzy boją się rynków bazowych, bo widzą jaki jest poziom oprocentowania bunda i treasuries i ich nie dotykają, w Polsce mają obligacje z premią do bunda, a jednocześnie z wieloma elementami rynku rozwiniętego" - powiedział Paweł Gołębiewski, zarządzający TFI PZU.

"Nie widzę powodu, dla którego premia za ryzyko między poziomem rentowności polskich a niemieckich miałaby się rozszerzać. Widzę raczej czynniki, które tę presję powinny kompresować" - dodał.

Zdaniem Gołębiewskiego pierwszych podwyżek stóp proc. przez EBC i RPP należy spodziewać się w połowie 2019 r.

"Na razie (podwyżki stóp proc. przez RPP - PAP) to nie jest +story+ dla rynku. Inflacja w Polce do połowy roku ma szanse dotrzeć do 2,5 proc. rdr jak będzie dobrze, ale potem znowu zawróci, bo mamy wysoką bazę z wynikającą ze wzrostu cen żywności w ubiegłym roku" - powiedział.

"Mamy premię kredytową, która powinna się zmniejszać i inflację, która nie powinna budzić obaw, więc ten rok nie powinien być tak zły dla obligacji jak można było się spodziewać jeszcze kilka miesięcy temu" - dodał.

Zdaniem zarządzających niska inflacja będzie hamowała wzrosty rentowności.

"2017 r. miał być rokiem kiedy rentowności zaczną rosnąć, potem 2018 r. miał taki być. Wygląda na to, że wcale to nie jest przesądzone ze względu na brak inflacji. Szczególnie w Polsce na pewno nie mamy co się spodziewać wzrostu rentowności obligacji, przy założeniu, że nie stanie się jakaś katastrofa, albo na rynkach bazowych nie będzie dużych wzrostów rentowności" - powiedział Grzegorz Zatryb, główny strateg Skarbiec TFI.

Zbigniew Jakubowski, wiceprezes Union Investment TFI ocenia, że obawy o inflację, które spowodowały wzrosty rentowności na rynkach bazowych na początku roku, obecnie się zmniejszyły.

"Również w Polsce ostatnie dwa odczyty inflacji bardzo zaskoczyły rynek. Nasza prognoza na koniec roku to 1,7 proc., zaskakująco nisko. Nie spodziewam się większych ruchów na polskiej krzywej. Być może można będzie grać na kompresję spreadu do bunda" - powiedział.

"Nie będzie to rok hekatomby na obligacjach, natomiast w perspektywie całego roku na instrumentach gotówkowo-pieniężnych stopy zwrotu będą wyższe niż na obligacjach" - dodał.

DOLAR MOŻE SIĘ OSŁABIAĆ W 2018 R.

"Strefa euro dowiezie moim zdaniem w tym roku wzrost gospodarczy na poziomie 2,4-2,5 proc., czyli wyżej niż się powszechnie oczekuje. Przez to EBC będzie śmielszy jeśli chodzi o zacieśnianie polityki pieniężnej, co będzie miało daleko idące konsekwencje dla kursu EUR/USD" - powiedział Zatryb.

"Potencjał do wzrostu stóp proc. w USA jest mniejszy niż w Europie, gdzie obligacje w wielu krajach nadal mają ujemne rentowności. (...) Rentowności w Europie będą rosły szybciej niż w Stanach Zjednoczonych - i bardziej, bo w USA nie mają już specjalnie gdzie rosnąć. To spowoduje, że euro wróci do trendu umacniania się wobec dolara" - dodał.

Podobny pogląd wyraził Paweł Gołębiewski, zarządzający TFI PZU.

"Nie sądzę, żeby okres większej zmienności bardzo się przedłużył. Sądzę, że po jego zakończeniu wróci paradygmat słabszego dolara" - powiedział.

Zdaniem Sławomira Sklindy, zastępcy dyrektora departamentu zarządzania aktywami PKO TFI należy obserwować udział chińskich inwestorów w aukcjach amerykańskich obligacji skarbowych.

"W tym tygodniu zaplanowana jest bardzo duża emisja obligacji w USA. Zobaczymy czy pojawią się na niej Chińczycy. Wielokrotnie się mówi o odpowiedzi na amerykańskie cła, ale kanał może być różny. (...) Osłabiający się dolar przy rosnących rentownościach pokazuje, że z tyłu może być realny +flow+ pieniędzy, który mówi: +ja już nie potrzebuję dolara, nie kupuję amerykańskich obligacji, a tego dolara sobie zamieniam i kieruję się np. w stronę euro+" - powiedział.

Przeciwnego zdania jest Piotr Szulec, dyrektor ds. komunikacji inwestycyjnej Pekao TFI, który uważa, że dolar w 2018 r. umocni się wobec euro.

"Moim zdaniem dolar na koniec roku będzie silniejszy wobec euro niż jest obecnie. Trend osłabienia dolara uległ odwróceniu. Powodem jest spowolnienie w gospodarce europejskiej oraz podwyżki stóp proc. w USA. Spodziewam się czterech podwyżek stóp proc. przez Fed w tym roku. Fed prawdopodobnie będzie w okolicach 11-12 podwyżki w cyklu, kiedy EBC będzie podnosił po raz pierwszy" - powiedział.

>>> Czytaj też: Świat bez biedy i bezrobocia jest możliwy. Rozwiązaniem jest socjalny biznes