Operator Logistyczny Paliw Płynnych (OLPP) ostatecznie porzucił plan budowy rurociągu produktowego łączącego płocką rafinerię z gdańskim Naftoportem - dowiedziała się GP. Według naszych ustaleń spółka wycofała wniosek o unijne dotacje dla tego projektu, choć jeszcze pięć miesięcy temu prezes OLPP Wojciech Włodarczyk mówił nam, że inwestycja powinna być gotowa w 2012 roku.

- Spore wolumeny rurociągiem w głąb kraju mogłyby przesyłać Orlen, Lotos, a także Statoil, Neste, Shell i BP - zapowiadał wówczas.

Teraz w OLPP odmawiają komentarza. Wiadomo jednak, że kosztowny projekt (wyceniany na 600-700 mln zł) zastąpiony zostanie tańszymi rozwiązaniami - rurociągami transgranicznymi.

Problem w tym, że tymi nie są zainteresowane krajowe rafinerie. Na imporcie paliw via projektowane rurociągi transgraniczne Małaszewicze-Biernady-Priłuki oraz Schwedt-Rejowiec zarobią więc białoruski Belneftechim oraz niemiecka rafineria Schwedt.

Według założeń połączenie rurociągowe Płock-Gdańsk (tzw. rurociąg północny) o długości ok. 240 km, z ewentualną odnogą do bazy paliwowej OLPP w Nowej Wsi Wielkiej (dodatkowe 180 km), miało przyczynić się do zwiększenia bezpieczeństwa zaopatrzenia rynku w paliwa oraz znacznej obniżki kosztów logistycznych transportu paliw, zwłaszcza w przypadku Grupy Lotos (GL).

Obecnie gdańska rafineria, w odróżnieniu od płockiego zakładu Orlenu, nie posiada połączeń rurociągowych z resztą kraju. Musi korzystać więc z droższych form transportu paliw.

- Brak takiej infrastruktury to problem. Wszystkie produkty z rafinerii muszą więc wyjeżdżać koleją bądź autocysternami - twierdzi Wojciech Sieniawski, dyrektor w GL.

Zdaniem ekspertów rurociąg północny zmieniłby całą kalkulację hurtowej ceny paliw w Polsce. Dzisiaj jest ona uzależniona od parytetu importowego, który jest liczony z uwzględnieniem kosztu transportu paliwa koleją do centrum kraju, konkretnie do rafinerii w Płocku. Ponieważ transport z Trójmiasta do Płocka rurociągiem miał być tańszy o ok. 15 proc., parytet importowy by się zmienił. W efekcie cena hurtowa, a w konsekwencji i detaliczna byłyby nieznacznie niższe.