Cambridge Analytica – niegdyś mało znana brytyjska firma konsultingowa, która doprowadziła do skandalu na skalę światową, swoje źródło ma w SCL Elections. Korporacja nie tylko zamieszała w wyborach w Stanach Zjednoczonych. Gdy okazało się, że CA wykorzystała dane 50 mln użytkowników Facebooka, by ukierunkować reklamy podczas wyborów prezydenckich w 2016 r., zaczęto śledzić rolę firmy np. w referendum ws. brexitu oraz innych elekcjach. SCL Elections ma znacznie większe wpływy.

Jak powstało SCL Elections?

SCL Elections miało zostać założone na bazie Instytutu Dynamiki Behawioralnej (Behavioural Dynamics Institute). Było to „grono wybitnych naukowców i konsorcjum międzynarodowych inwestorów, którzy współpracowali, aby stworzyć pierwszy akademicki think-tank specjalizujący się w nauce o komunikacji”. Na czele tej grupy stoi Nigel Oakes, były producent filmowy i dyrektor reklamy. W jej skład weszło dwóch psychologów, Adrian Furnham i Barrie Gunter. Oakes utworzył SCL Elections. W założeniu miała być to organizacja specjalizująca się w mierzalnych zmianach zachowań.

>>> Czytaj też: Czy musimy być frajerami, których dane są sprzedawane w internecie? Oto, co może nas uratować [OPINIA]

W oficjalnych dokumentach, SCL Elections przedstawia się tak: „W przeciwieństwie do komercyjnych agencji PR i firm komunikacyjnych, używamy zaawansowanych badań naukowych i technik analizy społecznej (…) w celu lepszego zrozumienia zachowań w obrębie elektoratu. Nasza unikalna, wymierna i oparta na efektach metodologia, opracowana przez Behavioural Dynamics Institute, pozwala nam zrozumieć, w jaki sposób ludzie myślą. Dzięki temu wiemy, co potrzeba, by zmienić ich sposób myślenia i związane z nim schematy głosowania”.

W 2013 r. SCL Elections zapoczątkowało działalność Cambridge Analytica. To właśnie CA pracowało nad wieloma głośnymi kampaniami w Stanach Zjednoczonych, w tym również w ramach kampanii wyborczej Donalda Trumpa w 2016 r.

>>> Czytaj też: Złowroga strona maszyn. Jak może nami manipulować sztuczna inteligencja?

Gdzie działała firma SCL Elections?

Zgodnie z dokumentami z ok. 2013 r., które zostały przeanalizowane przez redakcję Quartz, SCL Elections miała wpływ na wybory w 32 krajach w Europie, Ameryce Północnej i Południowej, Azji, Afryce i na Karaibach.

Wpływ na wybory SCL Elections

Kraje, w których wg. dokumentów SCL Elections firma pracowała, to: Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Argentyna, Kolumbia, Gujana, Urugwaj, Trynidad i Tobago, Grenada, Saint Vincent i Grenadyny, Saint Lucia, Federacja Saint Kitts i Nevis, Antigua i Barbuda, Cypr, Nigeria, Gabon, Kenia, Zambia, Republika Afryki Południowej, Łotwa, Litwa, Ukraina, Rumunia, Włochy, Mołdawia, Albania, Indie, Pakistan, Nepal, Tajlandia, Indonezja, Filipiny oraz Mauritius.

Jak twierdzi SCL Elections, firma świadczyła różne usługi w każdym z wymienionych krajów, w zależności od wymagań klienta.

Jak działa SCL Elections?

Na przykład w Kenii firma opracował projekt badań politycznych obejmujący 47 tys. respondentów, co stanowiło próbę zrozumienia potrzeb i obaw elektoratu. SCL poinformował następnie klienta o polecanej komunikacji, brandingu i polityce. Prezydent Kenii Uhuru Kenyatta, według informacji The New York Times, podobno korzystał z usług firmy w 2013 i 2017 r.

Kilka lat wcześniej, po zbadaniu wyborców w 2011 r. w stolicy Kolumbii, Bogocie, SCL zniechęcił klienta do zwracania uwagi na własną uczciwość i wiarygodność. Firma miała „zalecić, by jego klient nie zajmował się kwestią swojego charakteru, a zamiast tego wykorzystał innych do głoszenia swojej historii” – opisuje dokument na temat działalności firmy w Kolumbii.

>>> Czytaj też: To może być koniec wielkiego Facebooka. Podzieli smutny los IBM?

Według informacji zdobytej przez The New Yorker, klienci SCL Elections zazwyczaj płacili od 200 tys. do 2 mln dolarów i starannie wdrażali zalecenia firmy. Na przykład na karaibskiej wyspie Saint Kitts i Nevis, SCL twierdzi, że było w stanie opóźnić wybory i zorganizować kampanię „narodowej dumy”, która pomogła klientowi utrzymać władzę pod koniec lat 2000. W dokumentach na ten temat firma podaje: „Celem kampanii było przypomnienie społeczeństwu, że pomimo trudnych czasów kraj dobrze funkcjonuje i rozwija się. Kampania "To działa" obejmowała turystykę, zdrowie, edukację, sport i gospodarkę. Stała się popularna, mimo politycznych różnic”. Na swojej stronie internetowej Cambridge Analityca twierdzi, że zarządzała kampanią wyborczą Partii Pracy Saint Kitts i Nevis w 2010 r., co doprowadziło do bezprecedensowego czwartego zwycięstwa premiera Denzila Douglasa.

Globalny zasięg firmy Cambridge Analytica i jej spółki macierzystej, SCL Elections, wahał się od Azji Południowo-Wschodniej do Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Ale to w Indiach, największej demokracji na świecie, korporacja ta mogła przeprowadzić najbardziej wymowną operację. Zgodnie z dokumentami przeanalizowanymi przez Quartz, firma SCL Elections twierdzi, że przed wyborami parlamentarnymi w 2014 r. zatrudniała aż 300 stałych pracowników i 1400 konsultantów wynajętych na rzecz Partii Bharatiya Janata (BJP) premiera Narendry Modi. Przed wyborami SCL skierowała uwagę na główne partie Indii, przygotowując zestaw „najbardziej wyrafinowanych badań politycznych i danych” w kraju.

„Centrum operacyjne” ma mieścić duży zespół pracowników pomocniczych, w tym starszych prawników i specjalistów od monitoringu mediów, a także ekspertów oferujących informacje i wskazówki dotyczące badań pracownikom partyjnym. SCL zaproponował także opracowanie aplikacji dla klientów do zarządzania i dostarczania usług w czasie rzeczywistym. Nie jest jasne, czy którekolwiek z indyjskich partii faktycznie wynajęło CA lub jej spółkę-matkę. Wspomniane centrum operacyjne – OpCentre – miało powstać również w Indonezji, Kenii, Tajlandii i Wielkiej Brytanii. Według dokumentów firmy, ma na celu „zapewnić klientowi możliwość dostarczenia właściwych wiadomości, z właściwych źródeł, rozpowszechnianych za pośrednictwem właściwych kanałów, a przez to znacznie zwiększających zdolność partii do wygrywania wyborów”. Inne narzędzia SCL i CA to m.in.:
audyt (lokalny, stanowy, krajowy), planowanie i zarządzanie ankietami, ocena programów rządowych, monitorowanie mediów, komunikacja z kandydatami.

SCL Elections podaje, że „Personel pomocniczy w OpCentre zapewni analizę monitoringu kandydatom na odpowiednich poziomach. Umożliwi to klientowi lepsze zrozumienie otoczenia politycznego (i intencji konkurencji) – pozwalając zespołowi kampanii na pokonanie przeciwnika”.

>>> Czytaj też: Nic w internecie nie jest prywatne. Pogódźmy się z tym i uczmy od Chińczyków