Związki zawodowe pracowników Air France wezwały do zaprzestania pracy w piątek, domagając się 6-proc. podwyżki płac. Wprowadzoną w 2018 r. waloryzację płac w wysokości 1 proc. pracownicy nazwali "jałmużną".

Przewoźnik przewiduje realizację 70 proc. planowanych lotów średniodystansowych z i do Paryża (lotnisko Roissy-Charles de Gaulle - CDG) i 80 proc. lotów krótkodystansowych (lotnisko Paryż-Orly - ORY i francuskie prowincje).

Jak zauważa agencja AFP, w strajku ma wziąć udział 31,6 proc. pilotów, 28,3 proc. stewardes i stewardów oraz 20,4 proc. personelu naziemnego.

Kierownictwo Air France poinformowało, że ubolewa w związku z zaistniałą sytuacją i "dołoży wszelkich starań, aby zminimalizować niedogodności".

Związki zawodowe Air France zaplanowały już kolejne strajki, które mają odbyć się 3 i 7 kwietnia br.

Grupa Air France-KLM uzyskała w 2017 r. 42-proc. wzrost zysku operacyjnego; zysk ten wyniósł w sumie 1,488 mld euro, z czego 588 mln euro - samego Air France.

Linie Air France zwróciły się do pasażerów o sprawdzanie w internecie przed udaniem się na lotnisko, czy ich loty nie zostały odwołane. Wprowadzono również możliwość bezpłatnej zmiany rezerwacji zaplanowanych na piątek lotów.

>>> Czytaj także: Daimler i BMW łączą siły przeciwko Uberowi. Jednoczą swoje car sharingowe firmy