„Interesuje nas wasza opinia. Chcielibyśmy, żebyście powiedzieli, jakiej przyszłości pragniecie dla Węgier” – oznajmił Szijjarto w mieście Sombor na uroczystości podpisania umów w ramach programu rozwoju gospodarczego w Wojwodinie, na północy Serbii, przez rząd węgierski. Program jest realizowany we współpracy z Węgierskim Związkiem Wojwodiny.

Jak podkreślił minister, program ten nie powstałby bez takiego rządu Węgier, który traktuje Węgrów z państw ościennych nie jako ciężar, tylko źródło siły.

Szijjarto zaapelował do Węgrów w Wojwodinie o jak najliczniejszy udział w wyborach, podkreślając, że obecny rząd pragnie, by nowy parlament wyrażał wolę polityczną całego narodu węgierskiego, co nie jest możliwe bez głosów z państw ościennych.

Według danych Narodowego Biura Wyborczego z zeszłego tygodnia do udziału w wyborach zarejestrowało się dotąd 378 481 obywateli węgierskich z państw ościennych. W poprzednich wyborach w 2014 r. uczestniczyło ich 123 tys., przy czym 95,5 proc. głosowało na koalicję rządzącą. Ich poparcie może zwiększyć szanse ekipy rządzącej na uzyskanie większości 2/3 miejsc w parlamencie.

„W 2014 r. Fidesz zdobył większość 2/3 (miejsc w parlamencie - PAP) dzięki mandatowi uzyskanemu przy poparciu Węgrów z państw ościennych” – powiedział PAP analityk liberalnego ośrodka Political Capital Attila Juhasz. Jego zdaniem tym razem stawką mogą być nawet 2-3 mandaty.

Rząd Węgier podpisał dotąd w ramach programu rozwoju gospodarczego w Wojwodinie umowy o wsparciu wysokości 22,2 mld ft (71 mln euro) w postaci kredytów i bezzwrotnej pomocy. Wtorkowe umowy z małymi i dużymi przedsiębiorcami opiewają na kolejne 4,2 mld ft (13,4 mln euro).

W państwach ościennych od zmiany granic Węgier na mocy Traktatu w Trianon z 1920 r. żyje około 2 mln Węgrów. Od dojścia do władzy w 2010 r. obecna koalicja rządząca na Węgrzech umożliwiła im uzyskanie obywatelstwa węgierskiego oraz udział w wyborach, pod warunkiem zarejestrowania się w Narodowym Biurze Wyborczym (NVI).

O ile Słowacja odpowiedziała zakazem podwójnego obywatelstwa, to paszport węgierski uzyskało dotąd ponad milion Węgrów z pozostałych państw ościennych, głównie Rumunii, gdzie mieszka ich ponad milion.

Przeciwko udziałowi w wyborach Węgrów z państw ościennych opowiada się opozycyjna Koalicja Demokratyczna byłego socjalistycznego premiera Ferenca Gyurcsanya. Obiecał on w lutym, że w razie zwycięstwa w wyborach znowelizuje ordynację wyborczą, aby w wyborach nie mogli głosować ci, którzy nigdy nie mieszkali na Węgrzech. W szeregach opozycji słychać też głosy, że prawo do udziału w głosowaniu powinni mieć tylko ci, którzy płacą na Węgrzech podatki.

Opozycja krytykuje również fakt, że o ile Węgrzy z państw ościennych mogą uczestniczyć w wyborach listownie, o tyle takiego prawa nie mają obywatele węgierscy pracujący za granicą.

Koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) ma w sondażach ogromną przewagę nad opozycją przed wyborami 8 kwietnia. Z opublikowanego w zeszłym tygodniu sondażu ośrodka Nezoepont wynika, że 41 proc. wszystkich ankietowanych chce głosować na Fidesz-KDNP. Jobbik może liczyć na 15 proc. poparcia, koalicja Węgierskiej Partii Socjalistycznej i partii Dialog na 11 proc., a na partię Polityka Może Być Inna i Koalicję Demokratyczną chce głosować po 8 proc. badanych.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)