W końcu ub.r. kasy miały 1,71 mln klientów, o prawie milion mniej w porównaniu z rekordowym 2013 r., kiedy to nadzór nad SKOK-ami objęła KNF. Wcześniej obowiązywała zasada „nadzoru koleżeńskiego”, pełnionego przez Kasę Krajową.

Czy spadek liczby członków oznacza, że kasy tracą popularność? Tak można było mówić w poprzednich latach. SKOK-om ciążyły informacje o problemach finansowych. Chociaż KNF wskazywała też, że do 2015 r. kasy porządkowały dane dotyczące liczby członków. Nadzór wskazywał, że tylko około połowy z nich jest nadal aktywnymi klientami. Żeby korzystać z usług spółdzielczych kas, trzeba wykupić udział członkowski, to różni je od banków spółdzielczych, gdzie klientem może być każdy. Członkiem pozostaje się nawet wtedy, gdy spłaci się kredyt lub przestanie korzystać z rachunku.

Wiele wskazuje na to, że w 2017 r. członków wielu SKOK-om przybyło. Główny powód spadku ogólnej liczby klientów to wypadanie z rynku kolejnych kas. W minionym roku KNF zawiesiła działalność czterech, Bieszczadzka SKOK została przejęta przez ING Bank Śląski. Łącznie depozyty w nich miało ponad 190 tys. osób. Liczba członków całego systemu zmniejszyła się o 130 tys. Czyli ok. 60 tys. ludzi albo przeniosło się do innych kas po tym, jak upadły te, z których korzystali, albo zostało zachęconych do SKOK-ów po raz pierwszy. Sprzyjają temu korzystne warunki, na jakich kasy oferują swoje produkty, dając też ubezpieczenie depozytów w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym. Klienci mają pewność, że nawet jeśli instytucja upadnie, w ciągu kilku dni odzyskają pieniądze, przynajmniej do równowartości 100 tys. euro.

W raporcie o sytuacji kas w pierwszych trzech kwartałach ub.r. nadzór napisał, że „liczba członków kas (działających – red.) nieznacznie obniżyła się o 10,1 tys., tj. o 0,6 proc.”.

Bankructwa kas i czyszczenie statystyk sprawiły, że liczba członków w końcu 2017 r. była taka jak w 2008 r. W najbliższym prawdopodobnie jeszcze się zmniejszy. Trwa bowiem ratowanie gdańskiej SKOK Rafineria. Nadzór wykluczył już możliwość przejęcia jej przez inną kasę, teraz trwają rozmowy w tej sprawie z jednym z banków. Decyzja powinna być znana do połowy maja. Rafineria to SKOK działający głównie na północy kraju.

Szybciej niż liczba członków zmniejsza się sieć spółdzielczych kas. W 2012 r. dysponowały one niemal 2 tys. placówek. Dziś jest ich o połowę mniej. Sama liczba SKOK-ów zmniejszyła się z prawie 60 do 34. Ze statystyk wypadają placówki, które zbankrutowały lub zostały przejęte. Ale zamykają je również SKOK-i, które cały czas działają. To sposób na ograniczenie kosztów.

Z danych Kasy Krajowej wynika, że pod względem wartości salda pożyczek i depozytów system SKOK w 2017 r. wciąż się kurczył, jednak tempo nieco wyhamowało. W końcu ub.r. wartość depozytów nie przekraczała 9,8 mld zł i była o 8 proc. mniejsza niż rok wcześniej. W 2016 r. spadek wyniósł 11 proc.

>>> Czytaj też: Luka w VAT znika szybciej, niż przewidywano. Tak dobrze nie było od dekady