Reklama i marketing to jeden z głównych wydatków, w których towarzystwa szukają oszczędności. Spadek wartości aktywów w funduszach powoduje, że maleją wpływy TFI z opłaty za zarządzanie, podstawowego źródła przychodów. Ich poziom spada m.in. wraz ze spadkiem cen akcji. TFI nie mogą też liczyć na wzrost aktywów dzięki zakupom jednostek. Klienci indywidualni wciąż wycofują z TFI więcej niż wpłacają, choć w ostatnich miesiącach 2008 roku branża miała dodatnie saldo wpłat i umorzeń. To jednak zasługa firm ubezpieczeniowych, które przesuwały środki do funduszy TFI z tej samej grupy finansowej.

- Jeśli na giełdzie dojdzie do poprawy, część TFI może wyjść na rynek z akcją promocyjną i wydatki będą porównywalne z 2008 rokiem. Jeśli nie, wydatki jeszcze spadną, choć być może niektóre TFI zdecydują się pokazać dobre wyniki wybranych produktów, na przykład dłużnych. Jednak przy słabej giełdzie promocja będzie raczej bezcelowa, poza tym nie będzie z czego jej opłacić - mówi Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI.

Spadek wpływów z opłaty za zarządzanie, a zatem zysków branży w 2008 roku, powoduje, że TFI tną wszelkie możliwe koszty. Jako pierwsze redukują wydatki na marketing. Często to jedna z niewielu możliwości dużego ograniczenia wydatków, jeżeli TFI nie może np. znacząco ograniczyć zatrudnienia, tak aby działać bez problemów.

- Podstawowe, i tak naprawdę jedyne oszczędności, na jakie możemy się zdecydować, to redukcja wydatków na marketing. W 2009 roku nie będziemy też wprowadzać nowych produktów, więc nie będziemy ponosić żadnych kosztów z tego powodu - mówi Jan Mieczkowski, prezes DWS TFI, którego zysk w 2008 roku, według wstępnych szacunków, spadnie do 13,6 mln zł z 49,9 mln zł w 2007 roku.

Jest przekonany, że w tym roku dojdzie do dalszego spadku wydatków na reklamę funduszy.

- Sytuacja na rynku i sytuacja finansowa TFI bardziej niż w ubiegłym roku nie będzie sprzyjała wydatkom reklamowym - dodaje.

Według szacunków Expert Monitora, na reklamę w 2008 roku mniej wydały też domy maklerskie, 12,8 mln zł wobec 14,5 mln zł rok wcześniej, choć w tej grupie statystykę poprawia GPW. Expert Monitor zaliczył jej wydatki m.in. do kategorii biura maklerskie.

- Spodziewam się raczej dalszego istotnego spadku wydatków na reklamę domów maklerskich. Obroty giełdy spadają, a z nimi przychody domów maklerskich. To powoduje, że branża jest zmuszona poszukiwać oszczędności - mówi Marek Słomski, prezes ING Securities.

Na rynku, na którym z promocją wstrzymywać się będą brokerzy pośredniczący głównie w handlu na GPW, swoją obecność mogą mocniej zaznaczyć firmy, które opierają biznes m.in. na ofercie inwestycyjnej z rynku walutowego i surowców.

- Dla takich brokerów jak my, obecna sytuacja to szansa na pokazanie oferty, która pozwala zarabiać i na spadkach, i na wzrostach - mówi Robert Kossowski z X-Trade Brokers DM.