Barnier, który odwiedził Pragę, podkreślił, że przyszła regulacja stosunków handlowych między UE a Wielką Brytanią mogłaby powstać na bazie umowy o wolnym handlu. Jego zdaniem oznaczałoby to jednak pewne ograniczenie w stosunku do obecnych przepisów.

„Jesteśmy zadowoleni z negocjacji z zespołem Barniera. Wszystkie czeskie interesy zostały uwzględnione” – mówił Babisz na spotkaniu z dziennikarzami. Przypomniał, że w Wielkiej Brytanii mieszka około 50 tys. czeskich obywateli i zagwarantowanie ich praw, odkąd Brytyjczycy zdecydowali się opuścić UE, Republika Czeska uznaje za swój priorytet.

Według Barniera tzw. umowa o separacji jest już wynegocjowana w trzech czwartych. Wśród głównych niewyjaśnionych tematów są przepisy dotyczące granicy Irlandii z brytyjską Irlandią Północną oraz sprawa rozstrzygania przyszłych sporów o realizowanie umowy.

Babisz podkreślił, że z punktu widzenia przyszłych czeskich interesów ważne jest utrzymanie poziomu wymiany handlowej. „Ważne jest żebyśmy utrzymali nasze stosunki handlowe, bo dla nas Wielka Brytania jest rynkiem eksportowym. Mamy tam zdecydowanie większy eksport niż import” – dodał. Zwrócił uwagę na znaczenie brytyjskiego rynku dla czeskiego przemysłu motoryzacyjnego.

Barnier powiedział, że brytyjskie postulaty mogą zaowocować pewnego rodzaju ograniczeniami w stosunkach handlowych. „Jedyny model, w którym nie ma kontroli i ograniczeń, to Norwegia, a to oznacza przynależność do wspólnego rynku i unii celnej. Postulat brytyjski jest jednak inny; oni nie chcą podlegać Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości, nie chcą czterech zasad wolności i nie chcą dokładać się do budżetu” – tłumaczył.

Jego zdaniem jedynym logicznym rozwiązaniem sytuacji jest zawarcie umowy o wolnym handlu między UE i Wielką Brytanią. Dopiero w jej ramach można ewentualnie porozumieć się co do ruchu bezcłowego, ale i to będzie oznaczać kontrolę osób i towarów na granicach – dodał Barnier.

>>> Czytaj też: Premier May do Polaków: Możecie zostać w Wielkiej Brytanii i chcemy, żebyście zostali