Rząd może mieć problemy z uratowaniem tegorocznego planu inwestycyjnego na drogi. Co do tego nie mają wątpliwości drogowcy. – Z powodu cięć budżetowych zostanie wydana co najwyżej połowa z pierwotnie planowanych 32,3 mld zł – szacuje Wojciech Malusi, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.

Jak zaznaczają drogowcy, to optymistyczne szacunki, które mają szanse na powodzenie tylko jeśli wypali zaproponowana we wtorek przez ministra finansów zmiana systemu finansowania tych inwestycji. Jeśli plan się nie powiedzie tegoroczne wydatki na drogi mogą być jeszcze mniejsze.

Plan oszczędności zaproponowany przez ministra jacka Rostowskiego zakłada, że zamiast planowanych ponad 16 mld zł, jakie w tym roku miały być przeznaczone z rezerwy budżetowej na budowy dróg, trafi na ten cel zaledwie 9,7 mld zł. Środki miałyby zostać pozyskane przez Bank Gospodarstwa Krajowego w formie obligacji lub kredytów.

Więcej w Dzienniku.