Dożd powołuje się na lidera Młodej Gwardii Denisa Dawydowa. Jak przekazał, pierwsze szkolenia odbędą się już w maju.

W każdym rosyjskim regionie, w kilkumilionowych miastach oraz w miastach "stwarzających problemy" rządzącej Jednej Rosji, mają pojawić się grupy liczące 100-200 osób, które będą w stanie w ciągu "godziny-dwóch wyjść na ulicę i wyrazić swoją opinię na różne tematy" - poinformował Dawydow. W ciągu doby młodzi gwardziści prezydenta Władimira Putina mają być zdolni do wyprowadzenia na ulice 1,5 tys. osób. Na początek grupy mają pojawić się w Moskwie.

Do grup powinny wchodzić osoby zahartowane ideologiczne i na bieżąco śledzące doniesienia mediów - kontynuował.

Według niego celem szkoleń jest obalenie mitu, zgodnie z którym to opozycja kontroluje ulice. "Jeśli opozycja zacznie rzucać kamieniami, nie mamy prawa uciekać. Sami nie będziemy rzucać, ale nie pozwolimy, by kogoś obrażono" - podkreślił. Zdaniem lidera młodzieżówki gwardziści powinni być gotowi do reagowania na przykład na takie wydarzenia, jakie miały miejsce podczas rewolucji na kijowskim Majdanie w latach 2013-2014.

Młoda Gwardia została założona w 2005 roku. Do celów organizacji należą m.in. "kształtowanie patriotyzmu i dumy ze swojego kraju wśród młodzieży", angażowanie młodych ludzi w aktywność społeczną, pomoc w znalezieniu pracy i promocja zdrowego trybu życia.

>>> Czytaj też: Nawet 40 mld zł z podatków do odzyskania. Oto plany finansowe rządu na najbliższe lata