WIG20 stracił od początku lutego 6,7 proc. naruszając w ciągu ostatnich sesji minima swoich notowań z aktualnej bessy, na poziomach 1530 i 1470 pkt. Wczorajszą sesję zakończył wzrostem o 0,50 proc., do 1487,29 pkt.

- Obecnie dla WIG20 kluczowy jest poziom 1450-1500 punktów. Jeśli w ciągu tygodnia indeksowi uda się przebić i utrzymać ponad poziomem 1500 pkt, możemy liczyć na korektę wzrostową, gdzie ważnym oporem będzie dolne ograniczenie kanału spadkowego na poziomie około 1670-1700 pkt. Powrót do tego kanału dawałby szansę na zatrzymanie gwałtownych spadków - mówi Krzysztof Pado, analityk Beskidzkiego Domu Maklerskiego (BDM).

Przemysław Smoliński z DM PKO BP ocenia, że po przebiciu 1500 pkt WIG20 ma szansę zwyżkować do ok. 1550 pkt. W optymistycznej wersji, jeśli przebije i ten poziom, będzie można mówić już nie o korekcie spadków, a raczej o powrocie krótkoterminowego trendu wzrostowego, który może sięgnąć 1700, a nawet więcej punktów. Zatrzymanie WIG20 na 1550 pkt będzie oznaczało powrót do spadków. Istotne opory dla indeksu będą mieściły się w okolicy 1400, a potem 1300 pkt. Do tych poziomów, choć mniej dynamicznie, może osuwać się także, jeśli nie przebije się ponad 1500 pkt.

Spadki WIG20 nie muszą jednak zakończyć się na tych poziomach. Analityk BDM wskazuje, że na wykresie WIG20 w ostatnich miesiącach ukształtowała się formacja podwójnego szczytu, którą tworzą szczyt z początku listopada oraz przełomu grudnia i stycznia. Spadek indeksu poniżej minimów aktualnej bessy, z jesieni 2008 roku, spowoduje, że ogromnego znaczenia nabierze walka indeksu o utrzymanie się ponad poziomem w okolicy 1450 pkt. Tutaj wypada szczyt korekty wzrostowej poprzedniej bessy z przełomu 2001 i 2002 roku. Spadek indeksu poniżej poziomu 1470 pkt i dalej poniżej 1450 pkt stworzy ryzyko obsuwania się indeksu do okolic 1100-1200 pkt, czyli najniższych poziomów z 2003 roku, ostatniego roku poprzedniej bessy.

- Nie sądzę jednak, że dojdzie do tak głębokiego spadku. Jeżeli wyniki spółek za IV kwartał będą rozczarowywać inwestorów, WIG20 może naruszyć 1450 pkt, ale bez dalszej gwałtownej wyprzedaży. Atrakcyjne wyceny mogą spowodować, że na rynku dojdzie do korekcyjnego odbicia - dodaje Krzysztof Pado.

Analityk DM PKO BP ocenia, że jeśli WIG20 zejdzie poniżej 1300 pkt, a to scenariusz bardzo pesymistyczny, silnym wsparciem indeksu będą okolice 1000 pkt., czyli minima poprzedniej bessy, z lat 2001-2003. Dodaje też, że cały ten rok będzie bardzo trudny dla inwestorów, w tym dla korzystających z analizy technicznej przy krótko i długoterminowych inwestycjach.

- Sądzę, że 2009 rok będzie rokiem konsolidacji między poziomami 1300-1900 punktów. W przypadku trendu horyzontalnego dużo technik zawodzi. Nawet doświadczeni inwestorzy mogą łatwo stracić. To wina braku dominującego trendu oraz częstych i szybkich zmian trendów krótko- i średnioterminowych. Inwestorzy po prostu nie nadążają z podejmowaniem decyzji lub źle typują na przykład dołki kursów, decydując się na zakupy - mówi Przemysław Smoliński.