Zdaniem szefa Polskiej Rady Biznesu (PRB), należy dążyć do porozumienia z bankami, które wystawiały spekulacyjne opcje. Jakubas uważa, że w zawarcie porozumienia powinien się zaangażować rząd.

W piątek wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak zaproponował unieważnienie niekorzystnych dla klientów umów na opcje walutowe oraz wyjaśnienie okoliczności ich podpisywania.

"Zebraliśmy zarówno ekspertyzy prawne, jak i opinie instytucji rządowych i Prokuratorii Generalnej; będziemy zmierzali do tego, by w pracach rządu podjąć tego rodzaju działania prawne, jeśli nie - to będziemy wnioskować o uchwalenie odpowiedniej ustawy tak, aby ten problem został jasno i gruntownie wyprostowany" - zapewnił wicepremier.

Zdaniem wicepremiera, możliwe jest porozumienie z instytucjami, które były wystawcami opcji. "Możliwe jest też zakończenie tych działań spekulacyjnych. Pozostawienie tych spraw bez stanowczej reakcji państwa może doprowadzić - już doprowadziło firmy - do upadłości" - powiedział Pawlak.

"To pierwsza tak stanowcza wypowiedź przedstawiciela rządu na ten temat. Wierzę, że zapowiedzi wicepremiera zostaną zrealizowane" - podkreślił PAP Jakubas.

Według Jakubasa, w ciągu 2-3 miesięcy może dojść do upadku przynajmniej kilkuset firm z powodu strat jakie poniosły na spekulacyjnych umowach opcyjnych.

Straty firm na opcjach wynoszą około 50 mld zł

"Oceniam, że przy kursie 4,6-4,7 zł za euro straty polskich firm z powodu spekulacyjnych opcji zawieranych z bankami wynoszą co najmniej 50 mld zł" - podkreślił Zbigniew Jakubas. Ocenił, że około tysiąc firm nie jest w stanie wywiązać się ze zobowiązań wobec banków z powodu spekulacyjnych opcji.

Jakubas proponuje, żeby rząd jak najszybciej wniósł do Sejmu projekt ustawy zakazującej zawierania asymetrycznych instrumentów finansowych. Gdyby w Polsce obowiązywał unijny standard, banki nie mogłyby rozprowadzać takich opcji na rynku polskim. "To uchroniłoby nas w przyszłości przed atakami spekulacyjnymi" - powiedział.

Zastrzegł, że nadal firmy mogłyby zawierać umowy zabezpieczające je przed ryzykiem kursowym. "Zakazane byłyby tylko umowy typowo spekulacyjne, np. tzw. asymetryczne opcje" - podkreślił prezes PRB.

Czy uda się unieważnić umowy?

"Nie wiem natomiast, czy uda się unieważnić już zawarte umowy, na których firmy poniosły straty. Dlatego jestem za tym, żeby osiągnąć porozumienie z bankami, które wystawiały spekulacyjne opcje" - powiedział Jakubas. Podkreślił, że w zawarcie porozumienia powinien się zaangażować rząd.

Prezes PRB powiedział, że większość opcji na rynku polskim sprzedawało kilka banków na zlecenie zagranicznych instytucji finansowych. "Uważam, że powinny one też wziąć częściowo ciężar strat na siebie" - podkreślił Jakubas.

Spółka Feroco należąca do Zbigniewa Jakubasa straciła na opcjach kilkadziesiąt milionów zlotych.