Na razie trudno nawet szacować, co dla przyszłych wysiłków na rzecz pokoju oznacza wycofanie się USA po ponad dwóch latach z międzynarodowego porozumienia - podkreślił niemiecki prezydent w Muenster na zachodzie Niemiec, gdzie uczestniczył w zjeździe niemieckich katolików (Katholikentag).

Wypowiedzenie przez USA umowy ws. irańskiego programu atomowego stwarza "zagrożenie dla całego regionu (Bliskiego Wschodu)", jest to też "tragedia dla umiarkowanych sił w Iranie" - dodał Steinmeier.

Wcześniej w czwartek kanclerz Niemiec Angela Merkel powiedziała, że "minęły już czasy, kiedy mogliśmy po prostu polegać na tym, że USA nas ochronią", oraz że "Europa musi wziąć swój los we własne ręce, to nasze wyzwanie na przyszłość".

Słowa szefowej rządu Niemiec, wypowiedziane w Akwizgranie podczas uroczystości przyznania prezydentowi Francji Emmanuelowi Macronowi prestiżowej nagrody Karola Wielkiego, zdaniem agencji dpa odnosiły się m.in. właśnie do decyzji USA ws. umowy z Iranem.

We wtorek Trump ogłosił, że wycofuje USA z porozumienia nuklearnego z Teheranem, a "potężne sankcje" wobec Iranu wchodzą w życie. Podkreślił, że umowa była nieudana, a USA mają dowody na to, że mimo jej podpisania Teheran pracował nad programem nuklearnym.

Zawarta w lipcu 2015 roku umowa między sześcioma mocarstwami (USA, Francja, Wielka Brytania, Chiny, Rosja i Niemcy) a Iranem miała na celu ograniczenie irańskiego programu nuklearnego w zamian za stopniowe znoszenie sankcji. Wyjście USA z tego układu było jedną ze sztandarowych obietnic Trumpa przed wyborami prezydenckimi w 2016 roku. (PAP)

akl/ mc/