Aby wystrzelić jak prawdziwy start-up, młode firmy potrzebują finansowania, wiedzy biznesowej i przetarcia szlaków w branży, dla której mogą świadczyć usługi. Mogą to uzyskać tylko od znacznie dojrzalszych podmiotów. Dlatego tak kluczowe jest, żeby młody i perspektywiczny biznes mógł spotykać się ze starymi wyjadaczami. Takim forum od dwóch lat jest Pałac Prezydencki.

– Chodzi o to, żeby w jednym z absolutnie z najważniejszych miejsc w Polsce można było podzielić się doświadczeniami, potrzebami i znaleźć się na rzeczywiście wysokim poziomie – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas czwartej edycji „Startupów w Pałacu”, inicjatywy zorientowanej właśnie na łączenie obiecujących przedsięwzięć z chętnymi inwestorami.

– Istnieje dzisiaj dużo platform, gdzie można wymieniać się pomysłami, jednak spotkania bezpośrednie mają przewagę. Tak prestiżowa lokalizacja podnosi zainteresowanie i przełamuje lody, bo przecież nie wchodzą tu ludzie z ulicy – wtórował prezydentowi już w kuluarach Kamil Kajetanowicz, dyrektor operacyjny Smartee, firmy oferującej rozwiązania wspomagające proces sprzedaży ubezpieczeń komunikacyjnych.

Stare powiedzenie głosi, że pieniądze to nie wszystko i chociaż młody biznes potrzebuje ich do rozwoju jak powietrza, to żadne przedsięwzięcie biznesowe się nie uda, jeśli nie znajdzie się rynek zbytu na oferowany produkt. Spotkania dużego biznesu, który stać na kupno innowacyjnych rozwiązań, z młodymi firmami są okazją do zaprezentowania oferty.

– Najważniejsze dla start-upów jest nawiązanie współpracy z dużym przedsiębiorstwem. To jest klucz do sukcesu, bo nie oszukujmy się – nie każdy wynajduje nową platformę mediów społecznościowych – powiedział nam Kacper Budnik, prezes zarządu firmy BZBUAS, producenta rozwiązań wykorzystujących samoloty bezzałogowe. Jego firma współpracuje m.in. z PGNiG.

Z gazową spółką współpracuje także start-up 1000 realities, który zajmuje się tworzeniem symulacji treningowych w wirtualnej rzeczywistości oraz systemów wsparcia pracowników przemysłowych w rzeczywistości rozszerzonej. Dzięki zastosowaniu tej metody można np. na sucho, w zaciszu biura prowadzić szkolenia pracowników technicznych – zanim zaczną pracę z docelowymi urządzeniami. Jak stwierdziła Justyna Janicka, dyrektor ds. operacyjnych firmy, kluczową korzyścią dla 1000 realities, oczywiście oprócz zlecenia, ze współpracy z PGNiG była olbrzymia wiedza o funkcjonowaniu sektora gazowego. – Nie bylibyśmy w stanie pozyskać jej w tym tempie w żaden inny sposób i będzie ona kluczowa dla rozwoju naszej współpracy z tą branżą w przyszłości – tłumaczyła.

Jak zapewniają młodzi przedsiębiorcy, dzisiaj kontakt z dużymi podmiotami jest łatwiejszy niż jeszcze parę lat temu. – Głównym problemem jest pierwszy kontakt. Na dobrą sprawę start-upy nie wiedzą do kogo się zwracać. Zarówno jeśli chodzi o wybór firmy, jak i o konkretną osobę w organizacji. Trzeba jednak przyznać, że w ciągu ostatniego roku polskie firmy otworzyły się na start-upy. Stało się to wręcz modne – mówił Adam Bysiek, dyrektor ds. operacyjnych TalkToBot, firmy oferującej rozwiązanie pozwalające na automatyzację komunikacji z klientami przez komunikatory internetowe.

Dzieje się tak między innymi dlatego, że duży biznes dostrzegł w maluchach okazję do rozwoju własnej działalności. W związku z tym korporacyjne progi otworzyły się na „młodych w klapkach”. Przy czym każda firma znalazła na to swój patent. Niektóre tworzą nawet wyspecjalizowane struktury do kontaktów z młodym biznesem.

– U nas istnieje odrębna struktura organizacyjna, z topowym zespołem, kierowana przez dyrektora zarządzającego. Ona odpowiada za wszystko, co się wiąże ze start-upami. Jest to pewnego rodzaju brama dla start-upów, dzięki której nie muszą odbijać się od kolejnych szczebli w korporacji – mówił Przemek Gdański, prezes zarządu BGŻ BNP Paribas.

Podczas tegorocznej edycji firmy miały okazję pochwalić się własnymi sposobami współpracy ze start-upami. Dyrektor departamentu badań i rozwoju w PGNiG SA Dariusz Dzirba mówił o programie współpracy ze start-upami InnVento, jaki stworzyła firma. O sukcesach we wdrażaniu produktów wymyślonych przez młody biznes opowiadał również dyrektor Biura Innowacji PKO BP S.A. Grzegorz Pawlicki, a także prezes zarządu Wielton SA Mariusz Golec.

– Radzę małym firmom, aby się nie poddawały po porażkach, bo one z perspektywy czasu nie mają znaczenia. Na początku naszej działalności wysłaliśmy do Korei Południowej dziesięć egzemplarzy naszego urządzenia. Wszystkie się rozpadły. Pomimo tego dystrybutor uwierzył w nas i po prostu poczekał na kolejną partię – wspominał podczas uroczystości Andrzej Wiktorowicz, wiceprezes zarządu firmy Dramiński S.A. produkującej przenośne ultrasonografy medyczne i weterynaryjne.

– Zadaniem władz jest budowanie dobrego klimatu dla postępu w dziedzinie rozwoju gospodarczego, okazywanie zainteresowania przedsiębiorcom. To jest jedna z polityk, którą my tutaj, w pałacu realizujemy. Mam nadzieję, że dzięki państwa wsparciu będziemy mogli robić to nadal – powiedział prezydent Andrzej Duda.

W tym roku w centrum uwagi byli duzi

Czwarta edycja „Startupów w Pałacu” odbyła się na trochę innych zasadach niż dotychczasowe. Wcześniej gwiazdami imprezy były młode firmy, które prezentowały się na Krakowskim Przedmieściu potencjalnym inwestorom. Teraz pierwsze skrzypce grały dojrzałe przedsiębiorstwa, które opowiadały o tym, w jaki sposób nawiązują współpracę z „maluchami” i jak starają się wykorzystać ich potencjał.

Nie znaczy to jednak, że do pałacu nie zostali zaproszeni przedstawiciele start-upów. W tej edycji, podobnie jak w poprzednich, siedziba głowy państwa zamieniła się w miejsce networkingu między małymi a dużymi.

Zdrowie w czołówce obszarów działania start-upów

Opinia Reiniera Schlatmanna, prezesa Philips w Europie Środkowo-wschodniej

Polska z roku na rok umacnia swoją pozycję na mapie innowacji, a liczba start-upów systematycznie rośnie. Jest też coraz więcej wydarzeń oraz programów tworzących ekosystem sprzyjający ich rozwojowi. To ważny sygnał dla biznesu i dobre rokowanie dla polskiej gospodarki.

Jako lider w dziedzinie technologii medycznych cieszymy się, że sektor ochrony zdrowia od lat utrzymuje się w pierwszej piątce najpopularniejszych obszarów działania polskich start-upów. Młodzi przedsiębiorcy nie ustają w poszukiwaniu rozwiązań podnoszących poziom zdrowia na świecie, pomimo charakterystycznych barier, jak nakłady finansowe, kapitał ludzki czy czas opracowania innowacji. Cieszymy się, że mamy swój udział w rozwoju start-upów, prowadząc program Philips HealthWorks. W jego ostatniej, globalnej edycji uczestniczyła także polska firma z rozwiązaniem zwiększającym zaangażowanie pacjentów w proces leczenia.

Z zadowoleniem obserwujemy też rosnącą liczbę inicjatyw na styku biznesu i nauki. Cieszy fakt, że już prawie połowa start-upów deklaruje współpracę z instytucjami naukowymi. W Philips wiele projektów opartych jest na idei tzw. trójkąta innowacji, gdzie łączy się ekspertyzę akademicką i doświadczenie firmy ze wsparciem instytucji państwowych. Są to działania o ogromnym potencjale innowacyjnym.

Rynek start-upów w Polsce staje się też coraz bardziej profesjonalny i dojrzały, jednocześnie otrzymując coraz więcej kompleksowych narzędzi wsparcia – takich jak inicjatywa Prezydencka „Startupy w Pałacu”. Możemy więc spodziewać się jego dynamicznego rozwoju, co będzie miało pozytywny wpływ na polską gospodarkę.

W Polsce nie brakuje innowacji energetycznych

Opinia Jakuba Milera, prezesa zarządu, EIT InnoEnergy Central Europe

Zaproszenie do udziału w spotkaniu w Pałacu Prezydenckim było wyróżnieniem i nagrodą za naszą pracę. Mając wiedzę, finansowanie i sieć kontaktów wspieramy wejście naszych partnerów na rynki międzynarodowe. Działamy w 40 krajach, współpracując z ponad 300 partnerami – największymi koncernami przemysłowymi, wiodącymi ośrodkami badawczymi i akademickimi oraz innowacyjnymi przedsiębiorcami, inwestując co roku ponad 100 mln euro. W ciągu siedmiu lat EIT InnoEnergy zainwestowało w projekty o wartości 2 mld euro, a dzięki wsparciu funduszu na rynek trafiło 80 produktów. GRADIS, BIN-e oraz MarCelLi, które wzięły udział w spotkaniu w Pałacu Prezydenckim, proponują innowacyjne technologie, pozyskują ogromne środki na rozwój inwestycji i wprowadzają produkty na rynek polski i rynki zagraniczne.

Jedną z możliwości nawiązania współpracy z EIT InnoEnergy jest konkurs PowerUp! – dla startupów z 24 krajów Europy Środkowo-Wschodniej zajmujących się rozwiązaniami z zakresu energii, cleantech czy smart. To największy taki konkurs w naszym regionie, a do tegorocznej edycji zgłosiło się 299 zespołów. Wielki Finał 2018, w którym zwycięzcy kilkunastu finałów krajowych powalczą o 30 tys. euro w gotówce i inwestycje o wartości 150 tys. euro, odbędzie się w czerwcu w Pradze.

Branża gazownicza inwestuje w nowatorskie projekty

Opinia Dariusza Dzirby, dyrektora departamentu badań i rozwoju, PGNiG

Zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego i wystąpienie z prezentacją na temat dokonań PGNiG SA w dziedzinie współpracy ze start-upami traktujemy jako ogromne wyróżnienie. Tym bardziej, że taką okazję otrzymało tylko kilka spółek. Wskazaliśmy, że współpraca ze start-upami jest integralnym elementem naszej działalności rozwojowej i że nasze doskonałe kontakty z otoczeniem naukowo-badawczym są dodatkowym wsparciem dla inkubacji start-upów. Pokazaliśmy przykłady projektów z naszego programu InnVento – 1000 realities, czyli system wirtualnej rzeczywistości do wykorzystania w procesie szkoleniowym dla naszych służb eksploatacyjnych, czy Predictail do analizy danych pomiarowych w celu zapobiegania awariom.

Start-upy w Pałacu są inicjatywą interesującą nie tylko dla takich firm, ale także dla dużych spółek, jak PGNiG. Niektóre z projektów start-upowych zaprezentowanych przez firmy z innych sektorów mogą z powodzeniem znaleźć zastosowanie w szeroko pojętym sektorze gazowniczym. Na przykład prezentowany podczas jednej z poprzednich edycji projekt „Migam” znalazł zastosowanie przy obsłudze klientów spółki PGNiG Obrót Detaliczny.

Ogromną wartością jest możliwość wzięcia udziału w wyjątkowym networkingu. Do pałacu zaproszono najlepszych z najlepszych – mam tu na myśli zarówno obiecujące start-upy, jak i największe spółki mogące pochwalić się efektami współpracy z innowacyjnymi zespołami. Są tu obecni prezesi, dyrektorzy, szefowie pionów badawczo-rozwojowych. Warto podkreślić to, o czym mówił Prezydent – że ambitni młodzi ludzie z głowami pełnymi innowacji nie muszą wyjeżdżać z Polski, by wcielać swoje pomysły w życie. Mogą to z powodzeniem robić z korzyścią dla Polski i polskiej gospodarki.

>>> Czytaj też: Polska – państwo bez mózgu? Jesteśmy świadkami samobójczej autodestrukcji [WYWIAD]