"Porozumienie to oznacza, że walka z proliferacją broni nuklearnej jest możliwa, ponieważ Iran nie podejmie pełnych wysiłków, by (uzyskać) broń atomową" - wyjaśnił Le Drian.

"Jesteśmy stroną porozumienia z Wiednia i pozostaniemy nią" - dodał, odnosząc się do podpisanej w 2015 roku umowy.

Prezydent USA Donald Trump zapowiedział we wtorek, że wycofuje swój kraj z umowy i nakłada ponownie na Iran sankcje gospodarcze, które mogą objąć również inne kraje, prowadzące interesy z Teheranem.

Dzień później, po rozmowie telefonicznej prezydenta Francji Emmanuela Macrona z prezydentem Iranu Hasanem Rowhanim, Pałac Elizejski poinformował, że przywódcy ustalili, iż "będą nadal współpracować ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, aby kontynuować wdrażanie układu nuklearnego i zapewnić stabilność regionu".

Po wycofaniu się USA z porozumienia z Iranem Le Drian podkreślił, że Iran respektował warunki porozumienia. Wielokrotnie ostrzegał też, że sytuacja na Bliskim Wschodzie staje się bardzo niebezpieczna.

We wtorek szef dyplomacji Iranu Mohammad Dżawad Zarif, który po zerwaniu umowy przez USA zabiega o zachowanie ramowego porozumienia nuklearnego z jego pozostałymi sygnatariuszami, spotka się w Brukseli z Le Drianem oraz z szefami dyplomacji Niemiec i Wielkiej Brytanii.

Porozumienie nuklearne z Iranem podpisało w lipcu 2015 roku sześć mocarstw: USA, Francja, Wielka Brytania, Chiny, Rosja i Niemcy. Układ stanowił, że Teheran ograniczy swój program nuklearny w zamian za stopniowe znoszenie sankcji. (PAP)

fit/ mc/