- Technologie odnawialne rozwijają się bardzo szybko, ich koszty spadają, a problemy wokół energetyki węglowej czy na poziomie wydobycia samego węgla, czy wokół inwestycji węglowych raczej się piętrzą. Rosną koszty uprawnień do emitowania CO2. Dyskusja o ochronie środowiska zaczyna powodować, że przyszłość węgla w polskich warunkach może się wydawać trudna - podkreślała.

Pytana o kwestię energetyki atomowej, podkreśliła, że jeśli w ciągu kilku miesięcy nie zdecydujemy, czy wchodzimy w projekt farm wiatrowych na Bałtyku, to nasze szanse na pozyskanie pieniędzy z instytucji europejskich będą się zmniejszały.

Wyjaśniała również, że energetyka atomowa i ta pozyskiwana w morskich farm wiatrowych nie stanowią wobec siebie konkurencji, ponieważ model ich pracy jest zupełnie inny. - Jeżeli już mówimy o tym, że energetyka atomowa miałaby powstać, to bardziej po to, by zastąpić węgiel brunatny. A to dlatego, że sposób pracy energetyki atomowej jest zbliżony do tego energetyki węglowej, w szczególności z wykorzystaniem węgla brunatnego – powiedziała Joanna Maćkowiak-Pandera.

Atom? Wiatraki? Prawdziwe pytanie o energetykę leży gdzie indziej. I dotyczy węgla brunatnego

więcej
Wideo

>>> Polecamy: Jednak nie węgiel, a inne paliwa. Udział węgla w miksie energetycznym będzie spadał od 2021 r.