Premier zapowiedział w kwietniu stworzenie specjalnego funduszu wsparcia osób niepełnosprawnych, na który złożyłaby się danina pochodząca od osób najlepiej zarabiających.

Jak poinformowała we wtorek minister finansów Teresa Czerwińska fundusz ten będzie zasilany z dwóch źródeł - będzie to 0,15 proc. składki odprowadzanej przez pracodawców na Fundusz Pracy (składka ta obecnie to 2,45 proc. od wynagrodzenia), a także 4-procentowy podatek, który będą płacić osoby najbogatsze, gdy ich roczny dochód przekroczy 1 mln zł. Daninę solidarnościową zapłacą więc osoby, których miesięczne dochody przekraczają ok. 87 tys. zł. Szefowa MF zapowiedziała, że po raz pierwszy obciążenie daniną solidarnościową zostanie dokonane w 2020 roku.

Rządową propozycję komentował we wtorek w Sejmie b. lider Nowoczesnej Ryszard Petru. W jego ocenie, szukanie środków na wsparcie niepełnosprawnych w innych grupach społecznych stawia niepełnosprawnych w sytuacji, "jakby byli żebrakami". Ponadto - jak ocenił Petru - wprowadzenie daniny solidarnościowej oznaczać będzie ukaranie osób aktywnych za to, że są aktywni.

"Chciałem zwrócić się do Mateusza Morawieckiego, mojego kolegi z sektora bankowego. Mateuszu, pieniądze w budżecie są i dobrze o tym wiesz. Ostatnio zaproponowałeś wyprawkę szkolną. Wyprawka szkolna to 1,5 mld zł rocznie, a roczny koszt dodatku +na życie+ to 1,63 mld zł. Mateuszu Morawiecki, wycofaj się z wyprawki szkolnej, to śmiało sfinansujesz potrzeby niepełnosprawnych" - oświadczył Petru.

"To jest prosty ruch. Niech piątka Morawieckiego zostanie piątką Morawieckiego, tylko zamieńmy jedną propozycję na drugą" - dodał.

Piątka Morawieckiego to 5 nowych projektów, które premier Mateusz Morawiecki zapowiedział w połowie kwietnia podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy. Szef rządu zaproponował wówczas mniejszy ZUS dla małych firm, obniżenie CIT dla małych i średnich firm do 9 proc., wyprawkę w wysokości 300 zł dla uczniów, 23 mld zł na program dla seniorów Dostępność+, przeznaczenie 5 mld zł na stworzenie nowego funduszu dróg lokalnych.

Protest osób niepełnosprawnych, ich rodziców i opiekunów trwa w Sejmie od 18 kwietnia. Protestujący zgłosili dwa podstawowe postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 złotych miesięcznie; później zaproponowali, by dodatek ten był wprowadzany krocząco: od września 2018 r. 250 zł, od stycznia 2019 roku – dodatkowo 125 zł i od stycznia 2020 r. również 125 zł.

W odpowiedzi na postulaty protestujących uchwalona została ustawa podnosząca rentę socjalną do 100 proc. kwoty najniższej renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Renta wzrośnie z 865,03 zł do 1029,80 zł.

Uchwalono też ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych oraz wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem rządu, ustawa ta spełnia postulat protestujących w Sejmie, dotyczący dodatku rehabilitacyjnego. Według autorów ustawy (posłów PiS), przyniesie ona gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności.

Obie ustawy prezydent podpisał w poniedziałek.

Protestujący podkreślają, że nie oczekują świadczeń rzeczowych, ale dodatku wypłacanego w gotówce. W poniedziałek zapowiedzieli, że będą w Sejmie tak długo, aż osoby niepełnosprawne dostaną godność i wsparcie finansowe. Przedstawili swoje szacunki dotyczące stopniowego wprowadzania wsparcia w wysokości 500 zł.