Chociaż 90 proc. energii na 2009 rok jej producenci już sprzedali po cenach wyższych niż obecne, to dla przemysłu w Polsce właśnie pojawiła się szansa na uzyskanie niższych cen zakupu prądu na ten rok. W styczniu zużycie energii w Polsce było prawie o 4 proc. mniejsze niż w styczniu roku ubiegłego. Na początku lutego sytuacja na rynku nie uległa poprawie. - Na razie podtrzymujemy wcześniejszą prognozę, że w 2009 roku zapotrzebowanie na prąd mimo wszystko wzrośnie o około 1 proc. - mówi Dariusz Chomka, rzecznik PSE Operator.

Dodaje jednak, że PSE dokona po I kwartale nowych analiz, które potwierdzą lub zweryfikują jej dotychczasowe prognozy.

Na spadek popytu już zareagował hurtowy rynek energii. Prąd sprzedawany w ubiegłym roku w hurtowych dostawach na 2009 rok kosztował nawet 220-230 za 1 MWh. Teraz ceny spadły do poziomu 205-210 zł za 1 MWh. Sprzedawcy energii początkowo oceniali, że to wynik protestów przemysłu przeciwko wysokim podwyżkom cen, za którymi poszły zapowiedzi rządu m.in. o daniu regulatorowi prawa do stanowienia cen. Teraz zdaniem specjalistów działają już czynniki czysto rynkowe.

- W efekcie zmniejszonego popytu spadają ceny na rynku bilansującym (rynek prowadzony przez PSE Operator, gdzie codziennie bilansuje się popyt i podaż energii - przyp. red.), a w ślad za tym ceny na rynkach transakcji natychmiastowych - mówi Piotr Gołębiowski, dyrektor ds. portfela energii i tworzenia cen w Vattenfall Sales Poland.

Chociaż sprzedawcy nie będą skłonni do obniżek cen dla przemysłu, bo twierdzą, że muszą odbijać sobie straty na sprzedaży prądu dla gospodarstw domowych, eksperci podkreślają, że firmie zawsze opłaci się podjąć próbę renegocjacji cen ze sprzedawcą prądu. Chodzi o to, że sprzedawcy kupili już na 2009 rok około 90 proc. potrzebnej im energii, ale nie każdy tyle samo. Płacili więcej niż energia kosztuje teraz i jeżeli ceny nadal będą spadać, to więcej skorzystają ci sprzedawcy, którzy do tej pory kupili jak najmniej drogiej energii. Będą w stanie zaoferować bowiem niższe ceny i podebrać klientów konkurentom.

- To, ile kto już kupił energii, to teraz jedna z najbardziej chronionych tajemnic sprzedawców - mówi Piotr Rudziński, wiceprezes EnergiiPro Gigawat.

- Dla klientów, którzy chcieliby zmienić sprzedawcę, albo dla sprzedawcy, który chciałby konkurencji odebrać odbiorcę, spadek cen w hurcie jest jednak ważny. Umożliwia kupno energii taniej, niż to wynika z obowiązujących cenników - mówi proszący o zachowanie anonimowości przedstawiciel sprzedawcy energii.

10 proc. spadły średnio ceny hurtowe prądu w lutym (to około 20 zł za 1 MWh)

12 TWh energii jest jeszcze do kupienia (to około 20 proc. produkcji największego wytwórcy w 2008 roku)