Jak poinformował we wtorek Główny Urząd Statystyczny, ogólny wskaźnik koniunktury gospodarczej jest w maju br. wyższy niż przed miesiącem i rokiem. Firmy budowlane i usługowe wskazują na trudności związane z kosztami zatrudnienia, a handlowe - na zbyt dużą konkurencję. Rosną problemy związane z niedoborem pracowników - podał GUS.

"Ogólny wskaźnik syntetyczny koniunktury gospodarczej GUS (SI) w maju 2018 r. wynosi 109,3 i kształtuje się na poziomie wyższym od notowanego przed miesiącem i przed rokiem. Wskaźnik ten przyjmuje wartości powyżej średniej długookresowej od grudnia 2016 r." - poinformował Urząd.

Według szefa IPAG dane te świadczą o kontynuacji korzystnych trendów. Jednocześnie, jak dodał, oznaczają, że po wzroście PKB w I kw. o ponad 5 proc. "właśnie pokonujemy szczyt ożywienia gospodarczego".

"Pojawia się coś, co nazywamy przegraniem koniunktury" - wyjaśnił Wyżnikiewicz. Zaznaczył, że chociażby po wymienionych barierach widać, że w kolejnych okresach dobry stan koniunktury nie utrzyma się.

"Jak są kłopoty ze znalezieniem pracowników, jak przedsiębiorcy się skarżą na obciążenia na rzecz budżetu, na silną konkurencję - a silna konkurencja to przede wszystkim walka cenowa - tzn. że właśnie są to objawy przegrzania koniunktury, po którym następuje wolniejsze tempo wzrostu, które może prowadzić do spowolnienia" - wskazał ekonomista.

Wyżnikiewicz zastrzegł jednak, że "w żadnym wypadku" nie oznacza to recesji. "Po prostu będzie wzrost gospodarczy na niższym poziomie" - podkreślił Wyżnikiewicz.

Jak wskazał, bardzo wyskoki stopień wykorzystania zdolności produkcyjnych to też oznaka, że odczuwamy skutki niskiej stopy inwestycji w poprzednich okresach. "Stopa inwestycji była niska i to prowadzi do bardzo wysokiego stopnia wykorzystywania zdolności produkcyjnych, które nie są z gumy" - zaznaczył.

GUS podał we wtorek, że wykorzystanie mocy produkcyjnych zgłaszane przez firmy z sekcji budownictwo kształtuje się na poziomie 85,4 proc., wyższym od odnotowanego w analogicznym miesiącu ostatnich osiemnastu lat.

>>> Czytaj też: To będzie dobry rok dla krajów Grupy Wyszehradzkiej