Na początku maja Sejm uchwalił nowelizację ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, która przewiduje obniżenie uposażenia parlamentarzystów o 20 proc. Nowe regulacje czekają obecnie na rozpatrzenie przez Senat.

Dera wyraził rano w rozmowie z Polsat News pogląd, że brak jest przesłanek, by prezydent Andrzej Duda nie podpisał ustawy, kiedy trafi ona na jego biurko. "Decyzję podejmie pan prezydent, na razie (ustawa) ta jest w Senacie, więc zobaczymy, czy przejdzie przez Senat. Mówiąc natomiast w sensie takich przesłanek niepodpisywania, to w tej chwili ich brak" - powiedział prezydencki minister.

Pytany, jak ocenia samą ideę obniżenia uposażeń parlamentarzystów, prezydencki minister stwierdził, że całe zamieszanie wokół tej sprawy zaczęło się gdy kwestia wynagrodzeń zaczęła być rozgrywana politycznie.

Ocenił przy tym, że w Polsce jest zły system wynagradzania, jednak - jak dodał - trudno go zmienić. "Jak z tego tytułu zacznie się robić walkę polityczną, to trudno jest jakiemukolwiek ośrodkowi wyjść z takim realnym działaniem naprawy tego. Ten kij ma dwa końce: zawsze można powiedzieć, że wszyscy w Polsce za dużo zarabiamy i zrobić z tego walkę polityczną, ale żeby ułożyć dobrze tę piramidę wynagradzania, to jednym trzeba podnieść, drugim - obniżyć" - przekonywał Dera.

Zarzucił przy tym Platformie Obywatelskiej, że zrobiła "maczugę polityczną" z kwestii nagród w rządzie.

Zgodnie z nowelizacją ustawy o wykonywania mandatu posła i senatora, uposażenie posła i senatora będzie odpowiadało 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu, ustalonego na podstawie przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, z wyłączeniem dodatku z tytułu wysługi lat.

Senacka komisja regulaminowa, etyki i spraw senatorskich zarekomendowała już Senatowi przyjęcie bez poprawek tej nowelizacji. Senat nie zajął się nią na posiedzeniu, które zakończyło się w ubiegłym tygodniu; kolejne zaplanowano w dniach 6, 7 i 8 czerwca.

Ustawa obniżająca uposażenia parlamentarzystów to jedno z następstw ujawniania przez posła PO Krzysztofa Brejzę praktyki przyznawania comiesięcznych nagród w rządzie Beaty Szydło. Komitet Polityczny PiS zdecydował na początku kwietnia, że w Sejmie zostanie złożony projekt, którego celem będzie 20-procentowa obniżka uposażeń parlamentarzystów, zaś członkowie rządu, którzy otrzymywali nagrody, mają przekazać je na Caritas. Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w jego rządzie nagród nie będzie.(PAP)

autor: Marta Rawicz