Premier odniósł się do pytania o ewentualnie mniejsze pieniądze dla Polski z przyszłego budżetu UE. "Mamy błędne wyobrażenie, że nasza gospodarka zależy od środków unijnych" - powiedział. Ocenił, że polska gospodarka "w coraz mniejszym stopniu będzie zależała od środków unijnych".

Dodał, że na skutek ogromnych zapóźnień III RP i PRL brakuje nam infrastruktury. "I dlatego my będziemy bardzo twardo walczyć o fundusze strukturalne w Unii Europejskiej i o fundusze na wspólną politykę rolną" - zapowiedział.

Przypomniał, że w piątek spotkał się z premier Rumunii Vioricą Dancilą. "Podkreśliłem, że Polska organizuje i koordynuje wszelkie działania związane z polityką spójności, czyli polityką związaną z funduszami unijnymi. Na pewno twardo będziemy stawiać nasze interesy, bronić naszych interesów i wygramy tutaj" - podkreślił.

Na początku maja Komisja Europejska przedstawiła projekt wieloletniego budżetu UE na lata 2021-2027. Całkowita suma zobowiązań ma wynieść w tym okresie 1,279 biliona euro.

Z informacji podanych przez KE wynika, że w wieloletnich ramach finansowych na lata 2021-2027 przewidziano wynoszące około 7 proc. cięcia w polityce spójności i około 5 proc. - cięcia we Wspólnej Polityce Rolnej (WPR). Ponadto polityka spójności ma odgrywać ważniejszą rolę we wspieraniu reform strukturalnych i długoterminowej integracji migrantów.

Propozycja wieloletniego budżetu zakłada zwiększenie składek narodowych. W przypadku zobowiązań mają one wynieść w sumie 1,11 proc. dochodu narodowego brutto (DNB) państw UE, a w przypadku płatności - 1,08 proc. DNB.

Z obliczeń resortu inwestycji i rozwoju wynika, że w przypadku Polityki Spójności Polska może dostać nie o 7 proc., ale o 10 proc. mniej. Natomiast jeśli chodzi o WPR to środki dla Polski mogą zostać zmniejszone o 15 proc., a nie, o 5 proc.


Nie ma planów przesunięcia wyborów samorządowych

Nie ma planów przesunięcia wyborów samorządowych na wiosnę 2019 r. - poinformował w sobotę w RMF FM premier Mateusz Morawiecki. Zapewnił, że jesienią tego roku "wszystko będzie dopięte na ostatni guzik".

Premier pytany był m.in. o to, czy wyobraża sobie, że wybory samorządowe nie odbyłyby się jesienią tego roku, ale np. zostałyby przesunięte na wiosnę przyszłego roku, z powodu m.in. zastrzeżeń Państwowej Komisji Wyborczej, czy kwestii związanych z obowiązującymi od piątku przepisami dotyczącymi ochrony danych osobowych - RODO.

"Nie mamy takich planów, absolutnie nie" - odparł premier. Powiedział, że wybory są dobrze przygotowane; nie ma obaw, jeśli chodzi o kwestie ich nagrywania. "Jestem za transparentnością i cieszę się, że właśnie będą komisje wyborcze niejako pod okiem, nadzorem społeczeństwa, bo tu też o to chodzi. Wszystko będzie dopięte na ostatni guzik" - zapewnił premier.

Pierwsza tura wyborów samorządowych może się odbyć w jedną z trzech niedziel: 21 października, 28 października lub 4 listopada. W wyborach wybierzemy wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, a także rady gmin i powiatów oraz sejmiki województw.

>>> Czytaj też: Tarasewicz: W polityce dla romantyków nie ma miejsca [WYWIAD]

"Wyższa cena benzyny nie jest związana z polską polityką"

To, że dzisiaj benzyna jest trochę droższa nie ma najmniejszego związku z tym, co się dzieje w polskiej polityce - powiedział w sobotę premier. Dodał, że na ceny benzyny wpływa m.in. sytuacja na Bliskim Wschodzie.

Szef rządu podkreślił, że ceny benzyny na stacjach paliw "właściwie w stu procentach" zależą od dwóch czynników - sytuacji geopolitycznej oraz od siły dolara względem złotówki.

Morawiecki w sobotę rano w RMF FM był pytany m.in. o sytuację na rynku paliw oraz o szanse na to czy w najbliższym czasie ceny na stacjach paliw ulegną obniżeniu.

"To, że dzisiaj benzyna jest trochę droższa, niż była wcześniej, nie ma najmniejszego związku - zero po prostu związku - z tym co się dzieje w polityce polskiej. Jest to wyłącznie związane z wypowiedzeniem układu z Iranem przez Stany Zjednoczone o zakazie produkcji broni jądrowej przez Iran, jak również z niepokojami na Bliskim Wschodzie i zacieśniającą się polityka pieniężną Stanów Zjednoczonych, która powoduje, że dolar jest coraz mocniejszy - a ropę sprzedaje się w dolarach" - ocenił Morawiecki.

Premier zapytany o możliwość obniżek cen benzyny w okresie wyjazdów wakacyjnych, np. poprzez obniżenie akcyzy na paliwa odpowiedział, że ma nadzieję, że benzyna będzie tańsza, "ale zależy to od tego, czy złotówka się umocni względem dolara, od tego czy sytuacja na świecie się uspokoi".

"Rząd oczywiście patrzy na to, reaguje i staramy się oczywiście, żeby wszystko to było w jak najlepszym porządku" - zapewnił Morawiecki.

Szef rządu zwrócił również uwagę, że mimo, iż cena za baryłkę ropy naftowej wzrosła o ok. 60 proc., to cena benzyny na stacjach benzynowych wzrosła o 10-15 proc.

"Mam znakomitą współpracę z ministrami"

Mam wrażenie, że dziennikarze wiedzą o planach premiera więcej niż sam premier - powiedział Morawiecki pytany o ewentualną rekonstrukcję rządu. Dodał, że z ministrami ma "znakomitą współpracę" i stale ocenia ich pracę.

Na początku tygodnia media donosiły o możliwej rekonstrukcji rządu premiera Mateusza Morawieckiego. W tym kontekście padały nazwiska czwórki ministrów, którzy mieliby zostać zdymisjonowani. Chodzi o ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, szefową resortu edukacji Annę Zalewską, ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela i koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.

Morawiecki w rozmowie w RMF FM zapytany o te spekulacje odpowiedział, że "dziennikarze w Polsce mają pełne prawo wyrażania swoich poglądów i wyobrażeń, i mam wrażenie, że wiedzą o planach premiera więcej niż sam premier". Dodał, że ma "znakomitą współpracę" zarówno z ministrami, którzy zostali wymienieni w publikacjach, jak i pozostałymi szefami resortów.

Przyznał, że "ostatnio pojawiły się takie bardzo wprost brutalne ataki na ministra-koordynatora". "Nasza współpraca z ministrem Kamińskim nie tylko układa się bardzo dobrze, ale jestem bardzo wdzięczny panu ministrowi, jestem wdzięczny służbom: ABW, CBA za przebudowę głęboką, za patriotyczną postawę i również za ogromną skuteczność przy tych szczupłych środkach, które mają i współpraca jest naprawdę znakomita".

Morawiecki dopytywany, czy ma system ocen ministrów i czy są ministrowie, którzy powinni się "podciągnąć" odpowiedział, że "nie da się wciągnąć w tego typu dywagacje". "Premier oczywiście stale, ciągle ocenia prace ministrów i to jest jak najbardziej naturalny system, jaki powinien występować" - dodał. Zapytany, czy konsultuje kwestie kadrowe z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim premier odpowiedział: "najważniejsze rzeczy oczywiście konsultuję i rozmawiamy ze sobą". Dodał, że prezes, który obecnie przebywa w szpitalu, ma się coraz lepiej.

"Moim ogromnym pragnieniem jest, by protest w Sejmie się zakończył"

Moim ogromnym pragnieniem jest to, by protest w Sejmie się zakończył; stowarzyszenia osób niepełnosprawnych doceniły, że nasz rząd zrobił dużo dla niepełnosprawnych w ciągu dwóch i pół roku - powiedział.

Podczas porannej rozmowy w RMF FM szef rządu został zapytany, jaki jest plan rządu ws. protestujących od 18 kwietnia w Sejmie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

"Moim ogromnym pragnieniem jest to, by ten protest się zakończył" - mówił szef rządu. Zwracał przy tym uwagę, jak wiele w kontekście osób niepełnosprawnych zrobił obecny rząd. Wskazał tu na program Dostępność plus, czy wyrównanie renty socjalnej oraz dodatek rehabilitacyjny.

Podkreślił, że minister pracy Elżbieta Rafalska robi bardzo wiele dla spraw społecznych, w tym osób niepełnosprawnych. "+Turboliberalna+ opozycja poucza nas, którzy jesteśmy najbardziej prospołecznym rządem" o wydatkach społecznych - powiedział, zaznaczając, że w polityce potrzebna jest wiarygodność.

Morawiecki kontynuował, że "ludzie o kamiennych sercach", którzy niszczyli PGR-y w latach 90-tych i zakłady pracy i nie zrobili nic lub prawie nic dla spraw społecznych i nie powinny pouczać.

Szef rządu dopytywany czy spotka się z protestującymi odparł, że odwiedził protestujących w Sejmie. "Tam jest bardzo dużo emocji i staramy się jak najbardziej w dialogu, w kompromisie" dojść do porozumienia z protestującymi; "wyciągamy rękę, rozmawiamy z tymi osobami" - mówił.

>>> Czytaj też: Rząd gotowy do rozmów."Postulaty osób protestujących w Sejmie zostały spełnione"

Jak poinformował, w piątek otrzymał list od "bardzo reprezentatywnych środowisk niepełnosprawnych, od stowarzyszeń, które apelują wręcz o zakończenie tego protestu". "Widać więc, że niepełnosprawni docenili to, że nasz rząd zrobił właśnie tak dużo dla niepełnosprawnych w ciągu dwóch i pół roku" - ocenił.

"My pokazujemy jak bardzo wiele już zrobiliśmy i porównywanie tego do liberalnej, czy ultraliberalnej opozycji, która nic nie zrobiła w szczególności dla spraw społecznych, jest cokolwiek nie na miejscu" - stwierdził.

"Mam naprawdę ogromną nadzieję, że ten protest się zakończy" - powiedział.

Osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie protestują w Sejmie od 18 kwietnia. Zgłaszali dwa postulaty - zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy oraz wprowadzenia dodatku "na życie", zwanego też "rehabilitacyjnym" dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po ukończeniu 18. roku życia w kwocie 500 zł miesięcznie.

Protestujący uważają, że zrealizowano postulat podniesienia renty socjalnej. Zgodnie z już opublikowaną ustawą wzrośnie ona z 865,03 zł do 1029,80 zł.

Opublikowano już także ustawę wprowadzającą szczególne uprawnienia w dostępie do świadczeń opieki zdrowotnej, usług farmaceutycznych i wyrobów medycznych dla osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Zdaniem jej autorów (posłowie PiS) spełnia ona drugi postulat protestujących i przyniesie gospodarstwom z osobą niepełnosprawną miesięcznie około 520 zł oszczędności. Protestujący uważają jednak, że ta ustawa nie realizuje ich żądań w sprawie dodatku.

We wtorek "okrągły stół" w sprawie zamieszek na stadionach

We wtorek dojdzie do "okrągłego stołu" z udziałem m.in szefa MSWiA, ministra sportu i szefa PZPN w sprawie zamieszek na stadionach - poinformował premier.

Rozmowa dotyczyła m.in. zwalczania burd na stadionach. Premier pytany był, czy rząd ma jakiś pomysł, aby do nich więcej nie dochodziło.

"Organizujemy - i to bardzo wkrótce - już we wtorek najbliższy, taki - nazwijmy to - +okrągły stół+ (...), rozmowy z szefami głównych klubów, którzy występują w lidze europejskiej, lidze mistrzów, czy eliminacjach do ligi mistrzów. Oczywiście pan minister Brudziński (Joachim, szef MSW - PAP), pan minister Bańka (Witold, szef resortu sportu - PAP), a także szef PZPN (Zbigniew Boniek - PAP)" - wyjaśnił.

"I w takim gronie chcemy dyskutować" - powiedział. Przypomniał m.in. mecz Liverpoolu z Juventusem z maja 1985 r. na stadionie Heysel w Brukseli (drużyna z Turynu zwyciężyła 1:0), podczas którego doszło do zamieszek z udziałem kibiców obu klubów. W ich wyniku zginęło 39 osób, niemal wyłącznie Włochów. Zostali stratowani bądź przygnieceni przez ogrodzenie i zawaloną część ściany trybuny.

"My chcemy już tylko zadecydować jak daleko trzeba się posunąć, ale w kompromisie i w zgodzie ze środowiskami kibicowskimi, ze środowiskami zarządczymi piłką nożną" - wyjaśnił.

Pytany, czy będzie więcej policji na boiskach, czy też totalny zakaz wstępu, premier odpowiedział, że nie jest ekspertem w tej dziedzinie, ale w Wielkiej Brytanii obowiązują dożywotnie zakazy wstępu na stadiony, kary za złamanie przepisów stadionowych są - podobnie jak we Francji - drakońskie.

"Więc zaostrzenie kar tutaj jest możliwe. Przede wszystkim chcemy to zrobić z PZPN-em, z Ekstraklasą i ze środowiskami prawdziwych kibiców. Bo ja chcę, żeby stadiony były miejscami, na które mogą przychodzić mamy z dziećmi - tak to powiedzmy w Dzień Matki. Po prostu muszą to być bezpieczne miejsca i do tego będziemy dążyć" - zapowiedział.

Dodał, że z tzw. oprawy nie chciałby zrezygnować. "Oprawy są przepiękne. Pamiętam wiele opraw, na pewno one zasłużyły się dobrze dla utrzymania, przywrócenia pamięci historycznej" - zaznaczył.