Agencja Fitch stwierdziła, że nie spodziewa się bezpośredniego wpływu oceny zdolności kredytowej na kredytodawców rosyjskich. Ostrzegła jednak również, że sprzedaż aktywów toksycznych bez ponoszenia istotnych strat może być trudna.

Według Fitch, najbardziej zagrożonym bankiem rosyjskim jest Sbierbank. Moskiewski Bank Kredytowy i Sovcombank mają niższe zaangażowanie z tytułu obsługi podmiotów objętych sankcjami, sięgające około 10 procent kapitału własnego. Rosyjski Bank Rolny, Alfa, Tinkoff, Citi, Rosbank, UniCredit i Raiffeisen nie wykazują żadnego zaangażowania z tytułu obsługi tzw. Specjalnie Oznaczonych Osób (ang. Specially Designated Nationals, SDN).

Analitycy Fitch oszacowali, że zaangażowanie Sbierbanku z tytułu obsługi Specjalnie Oznaczonych Osób objętych ostatnią rundą sankcji amerykańskich wyniosło łącznie około 11 mld dol. lub 20 proc. kapitału własnego banku. A zatem, spośród wszystkich banków rosyjskich, największy bank państwowy Rosji narażony jest na największe ryzyko pośrednich skutków sankcji nałożonych przez USA.

Wynika to z faktu, że żaden inny bank rosyjski, prawdopodobnie z wyjątkiem drugiego pod względem wielkości VTB Bank, nie jest w stanie przyjąć tak dużych klientów, jak objęty sankcjami koncern Rusal. Rusal, drugi pod względem wielkości producent aluminium na świecie, poważnie ucierpiał na skutek spadku wartości swoich akcji po umieszczeniu na amerykańskiej liście sankcji większościowego akcjonariusza Olega Deripaski [25 maja 2017 r. Deripaska złożył rezygnację ze stanowiska w zarządzie Rusalu – przyp. red.]. Sankcje zabraniają inwestorom amerykańskim prowadzenia interesów z Rusalem. Zagrażają one również firmom poza Stanami Zjednoczonymi, które współpracują z Rusalem.

Według Reutersa, Sbierbank wykazuje kwotę 4 mld dol. z tytułu zadłużenia Rusalu w swoich księgach rachunkowych. W kwietniu 2018 r. dyrektor generalny Sbierbanku, German Gref powiedział, że bank nie posiada opcji natychmiastowego pozbycia się zadłużenia Rusalu. Gref dodał, że Sbierbank nie ponosi ryzyka z tytułu braku spłaty zadłużenia Rusalu, ponieważ dług został zabezpieczony całym udziałem Rusalu w Nornickel, który jest głównym producentem niklu, w formie zastawu w wysokości 27,8 proc.

German Gref ze Sbierbanku nie widzi innych opcji dla swojej instytucji poza utrzymaniem długu Rusalu. Powiedział, że Promsvyazbank, kredytodawca wyznaczony przez rząd do udzielania kredytów podmiotom objętym sankcjami w celu zabezpieczenia innych kredytodawców przed ryzykiem wynikającym z sankcji, nie jest jeszcze w pełni operacyjny.

„Oceniamy całą sytuację. To wymaga czasu. W zależności od wyników tej oceny, zaproponujemy kilka przemyślanych rozwiązań. Na razie fizycznie nie jest możliwe podjęcie jakichkolwiek działań. W kraju jest tylko jeden lub dwa banki, które mogłyby przejąć takich dużych klientów”, cytuje Grefa Reuters.

Gref dodał, że do tej pory Rusal obsługuje swoje zadłużenie bez jakiegokolwiek problemu oraz że przedstawiciele spółki nie zwrócili się do Sbierbanku o pomoc.

Nacjonalizacja jest możliwa

Według wielu źródeł, rząd rosyjski poważnie rozważa częściową nacjonalizację Rusalu, aby pomóc spółce i innym powiązanym branżom w złagodzeniu skutków wywołanych przez sankcje amerykańskie. Premier Rosji, Dmitrij Miedwiediew, spotkał się z przedstawicielami Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców w celu przedyskutowania tej opcji. Przewodniczący Związku, Aleksander Szochin, potwierdził, że taka opcja jest do rozważenia.

„Nie można wykluczyć możliwości zakupienia przez państwo części udziałów Rusalu w celu udzielenia firmie wsparcia”, powiedział Szochin w wywiadzie udzielonym RBK. „Ostatecznie, rząd jest częściowo odpowiedzialny za aktualny stan rzeczy. Firmy rosyjskie są karane za niewłaściwe postępowanie Rosji na arenie geopolitycznej, chociaż nie są za to odpowiedzialne. Prawo rosyjskie dopuszcza nacjonalizację, o ile zaoferowana zostanie uczciwa rekompensata finansowa”, dodał Szochin.

Niemniej jednak zgodnie z oficjalnym stanowiskiem rządu, chętnie udzieli on pomocy firmom rosyjskim dotkniętym sankcjami amerykańskimi w inny sposób, głównie poprzez kontrakty rządowe i bezpośrednie zakupy ich produktów.

Pomimo braku pewności dotyczącej przyszłości Rusalu, rynki zareagowały pozytywnie na ostatni rozwój sytuacji zarówno w Rosji, jak i w Stanach Zjednoczonych. Decyzja Trumpa, by nie nakładać większych sankcji na Rosję umożliwiła takim firmom jak Rusal częściowe odzyskanie utraconych pozycji, np. odbicie na giełdach.

Ponadto, według Bloomberga, przedstawiciele Rusalu spotkali się z firmami i handlowcami chińskimi w celu przedyskutowania możliwości zakupu tlenku glinu i sprzedaży aluminium, z nadzieją nadrobienia strat firmy na rynkach zachodnich.

Ożywienie w Sbierbanku

Sytuacja wokół Rusalu wydaje się mieć bezpośredni wpływ na kapitalizację Sbierbanku. Po tym, jak stało się jasne, że rząd Rosji jest gotów uratować zmagającego się z trudnościami eksportera aluminium, Sbierbank zyskał ponad 10 procent. Poza nastawieniem rynku do Rusalu, na wahania wartości rynkowej Sbierbanku wpłynęło kilka innych czynników.

„Wyprzedaż udziałów Sbierbanku stymulowały głównie niektóre duże fundusze zagraniczne obawiające się nowej rundy sankcji amerykańskich wobec banku. Kiedy stało się jasne, że ta opcja nie jest już rozważana, akcje zaczęły odzyskiwać swoją wartość. Na wzrost wartości Sbierbanku miało również wpływ wzmocnienie rubla oraz ostatni komunikat dotyczący dywidendy dla akcjonariuszy spółki”, powiedział Michaił Ganelin, analityk Aton, w wywiadzie dla Wiedomosti.

W kwietniu rada nadzorcza Sbierbanku zarekomendowała podwojenie dywidendy banku uzyskanej z wyników finansowych za 2017 r. do wysokości 271 mld rubli. Stanowi to 36,2 procent zysków netto banku za 2017 r. Zaledwie rok temu Sbierbank zapłacił swoim akcjonariuszom dywidendę w wysokości 6 rubli za akcję.

Autor:  Filip Brokes, jest analitykiem i dziennikarzem specjalizującym się w stosunkach międzynarodowych.