Jak zaznaczono w uchwale przekazanej PAP, zgromadzenie sędziów podtrzymuje "swoje dotychczasowe stanowisko, co do oceny zmian wprowadzonych w ustawach dotyczących wymiaru sprawiedliwości". Podkreślono, że niezgodne z konstytucją jest "ustawowe skrócenie kadencji I prezesa SN" oraz "ustawowe obniżenie wieku przejścia w stan spoczynku urzędujących obecnie sędziów SN".

"Zmiany wprowadzone ustawami uchwalonymi przez parlament po wejściu w życie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym nie usuwają wskazanych, a także innych naruszeń Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, sygnalizowanych w dotychczasowych uchwałach Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego" - głosi tekst uchwały.

Jak poinformował zespół prasowy SN, wtorkowe posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów SN zostało odroczone do 28 czerwca.

Zgodnie z zapisami nowej ustawy o SN - która obowiązuje od 3 kwietnia - w trzy miesiące od jej wejścia w życie, w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia (wiek ten ukończyła już I prezes SN Małgorzata Gersdorf) - chyba, że prezydent zgodziłby się na ich wniosek o przedłużenie. W pół roku od wejścia ustawy w życie, sędzia SN może sam przejść w stan spoczynku; w stan ten automatycznie przeszli też sędziowie ze zlikwidowanej Izby Wojskowej. Sędzia-kobieta będzie mogła przejść w stan spoczynku po 60. roku życia.

Parlament - już po 3 kwietnia - uchwalił trzy nowelizacje odnoszące się do przepisów o SN. Pierwsza - obowiązująca od 9 maja - przewidziała m.in. wprowadzenie osobnego budżetu Izby Dyscyplinarnej SN oraz wymóg jawnego głosowania podczas wyboru przez Senat ławników do SN. Kolejna nowelizacja ustaw sądowych - w tym ustawy o SN, która weszła w życie 23 maja - m.in. ustanowiła 30-dniowy termin na ewentualną opinię Krajowej Rady Sądownictwa dla prezydenta ws. sędziego SN, który chciałby orzekać po ukończeniu 65. roku życia. Z kolei nowelizacja podpisana przez prezydenta 22 maja wprowadza m.in. zmiany w przepisach odnoszących się do skargi nadzwyczajnej składanej do SN.

>>> Czytaj też: Bieńkowska: Diesle są skończone. Za kilka lat znikną zupełnie