Przy tych hiobowych wieściach dla pracowników RBS jak kpina brzmią przeprosiny byłych szefów banku: Freda Goodwina i Toma McKillopa. Podczas wtorkowych przesłuchań w komisji parlamentarnej przeprosili oni pracowników banków i klientów za swoją rolę w kryzysie finansowym w Wielkiej Brytanii.

Obaj panowie zostali zwolnieni z pracy po tym, gdy pomocy RBS udzielił brytyjski rząd. Goodwin od 2000 roku wydał 140 mld dolarów na przejęcia i akwizycje, w tym na udział w przejęciu ABN Amro (razem z hiszpańskim Santander i belgijskim Fortisem). McKillop powiedział, że decyzja o przejęciu ABN Amro była "fatalną pomyłką" i oznacza blamaż dla całego zarządu. "Kupiliśmy ABN Amro gdy rynek był na górze. Przepraszamy, że kupiliśmy ABN Amro" - dodał.RBS zapewnił we wtorek, że cięcia nie będą dotyczyły pracowników obsługujących klientów. Ale w listopadzie bank zmniejszył już zatrudnienie w grupie o 3 tys. etatów.

Sekretarz generalny związku zawodowego Unite Derek Simpson skomentował przeprosiny byłych szefów RBS: "w dniu, w którym pojawia się "przepraszam" jako najłatwiejsze słowo dla szefów, 2,3 tys. pracowników musi zapłacić cenę za błędy w zarządzaniu".

Analitycy oczekują, że w lutym RBS będzie informował o stracie w wysokości 28 mld funtów.

Brytyjski rząd może powiększyć swoje udziały w RBS do 70 proc. Nacjonalizacja RBS nastąpiła w październiku ub.r. Dotychczas zainwestowano w banku 20 mld funtów. W reakcji na to spada kurs akcji - tegoroczny spadek wyniósł już 92 proc. w związku z obawami, że bank zostanie znacjonalizowany w całości.