Po sprawdzeniu różnych danych statystycznych i ofert rynkowych okazuje się, że najtańszym polskim mieszkaniom wciąż daleko do cen wynoszących np. 1 euro. Na rynku można jednak znaleźć lokale i domy w przyzwoitym stanie, które kosztują 1000 zł/mkw. albo jeszcze mniej. Największą wadą takich mieszkań jest lokalizacja.

Wyludniające się miasta na ogół są bardzo „tanie”

Przykłady z zagranicy sugerują, że bardzo niskie ceny metrażu zwykle są powiązane z problemami demograficznymi danego regionu. Warto podążyć tym tropem i sprawdzić, które miasta na prawach powiatu oraz powiaty przez 15 lat (2002 r. - 2017 r.) odnotowały największy spadek oficjalnej liczby ludności. Poniższe zestawienie, przygotowane przez portal RynekPierwotny.pl prezentuje trzydzieści takich obszarów z najbardziej widocznym ubytkiem ewidencyjnej liczby ludności. Największe zainteresowanie wzbudzają powiaty oraz miasta na prawach powiatu, w których spadek populacji był dwucyfrowy (10,2% - 17,5% od 2002 r. do 2017 r.). Do tej grupy zalicza się m.in. powiat krasnostawski, powiat zielonogórski, Bytom, powiat hajnowski oraz Łódź.

Prezentacja powiatów i miast na prawach powiatu z największym ubytkiem liczby ludności w latach 2002 - 2017


Źródło: opracowanie własne na podstawie danych GUS / RynekPierwotny.pl

W przypadku miast na prawach powiatu, można skorzystać z danych GUS-u dotyczących medianowej ceny 1 mkw. lokali. Warto zatem sprawdzić, czy demograficzne kłopoty rzeczywiście rzutują na poziom cen metrażu. Najnowsze dostępne informacje GUS-u wskazują, że w 2016 r. przeciętna (medianowa) cena sprzedaży polskich lokali mieszkalnych wyniosła 4286 zł. W praktycznie każdym z miast na prawach powiatu, które szybko traciły mieszkańców, medianowa cena metrażu (2016 r.) była znacznie niższa od wyniku dla całego kraju. Jako przykład eksperci portalu RynekPierwotny.pl wskazują następujące ośrodki miejskie:

 Bytom (medianowa cena lokalu mieszkalnego - 1763 zł/mkw. w 2016 r.)
 Piekary Śląskie (2164 zł/mkw.)
 Zabrze (2362 zł/mkw.)
 Sosnowiec (2496 zł/mkw.)
 Częstochowa (2664 zł/mkw.)
 Jelenia Góra (2532 zł/mkw.)

Nawet wielkomiejska Łódź w 2016 r. cechowała się medianową ceną 1 mkw. nowych i używanych lokali (3576 zł) znacznie niższą od ogólnopolskiej średniej. Wśród analizowanych miast z dużym ubytkiem liczby ludności, bardzo ciekawym wyjątkiem pozostaje Sopot. Ten nadbałtycki kurort z medianową ceną mieszkań na poziomie 8744 zł/mkw., w 2016 r. znacząco wyprzedził nawet Warszawę. W przypadku Sopotu, mamy do czynienia z ciekawą sytuacją, ponieważ wysokie ceny tamtejszych mieszkań (stymulowane przez zamożnych inwestorów), stanowią przyczynę spadku liczby ludności. Młodsi mieszkańcy Sopotu, chętnie kupują lokum w Gdyni lub Gdańsku, gdzie ceny metrażu są bardziej akceptowalne.

Ceny 1 mkw. na prowincji bywają trzycyfrowe…

Miasta na prawach powiatu są o wiele częściej analizowane pod kątem cen nieruchomości mieszkaniowych niż takie wyludniające się lokalizacje jak na przykład powiat krasnostawski, powiat zielonogórski, powiat hajnowski oraz powiat głubczycki. W przypadku powiatów położonych dalej od metropolii, brakuje konkretnych danych statystycznych o cenach metrażu. Trzeba zatem polegać na analizie aktualnych ofert z różnych portali ogłoszeniowych. Te oferty dotyczą rynku wtórnego, gdyż wyludniające się lokalizacje nie przyciągają deweloperów.

Po przeanalizowaniu sytuacji rynkowej z czterech wspomnianych powiatów (zielonogórskiego, krasnostawskiego, hajnowskiego i głubczyckiego) widać, że tamtejszy poziom cen jest bardzo niski. W przypadku lokali i domów, nietrudno znaleźć oferty z wyjściową ceną na poziomie 1000 zł/mkw. - 1500 zł/mkw. Trzeba podkreślić, że mówimy o nieruchomościach mieszkaniowych cechujących się dobrym stanem technicznym. Jak wskazuje RynekPierwotny.pl poszukiwacze rynkowych okazji mogą znaleźć nawet oferty z ceną znacznie niższą od 1000 zł/mkw. Takim cenowym hitem jest na przykład trzypokojowe mieszkanie na terenie Lisięcic (pow. głubczycki) z ogródkiem, podwórkiem i garażem kosztujące 49 000 zł (723 zł/mkw.). Wspomniany lokal pomimo dobrego stanu, raczej nieprędko znajdzie nowego właściciela. Podobnie jak w wielu innych miejscowościach, sprzedawca musi liczyć na łut szczęścia, bo perspektywa zamieszkania na terenie wyludniającego się powiatu z bezrobociem znacznie wyższym od średniej, raczej nie jest szczególnie zachęcająca.

>>> Czytaj też: Na przekór stereotypom. Mieszkańcy miast i wsi są do siebie bardziej podobni, niż się wydaje