PKO BP, BRE Bank, Pekao i Raiffeisen - te cztery banki zdominowały w ubiegłym roku rynek kredytów unijnych dla przedsiębiorstw - wynika z szacunków GP.

Nasze zestawienie oparliśmy na danych o inwestycjach, które starały się uzyskać wsparcie ze środków unijnych w ramach najpopularniejszych działań inwestycyjnych w programie Innowacyjna Gospodarka.

Krajowe banki komercyjne przyznały starającym się o dotacje przedsiębiorcom blisko 3 mld zł kredytów. 200 mln zł dołożyły banki spółdzielcze, także zainteresowane udzielaniem kredytów unijnych. Tylko co trzeci podmiot, który ubiegał się o środki z UE, nie skorzystał z kredytu bankowego. Wybrał własne środki lub skorzystał z innych instrumentów finansowych - na przykład z leasingu.

Dodatkowe zachęty

- Nowością, która dodatkowo zachęcała przedsiębiorców do skorzystania z kredytów unijnych, było to, że w niektórych programach za posiadanie promesy bankowej firmy były zwolnione z oceny finansowej projektów - ocenia Aleksandra Rutkowska, menedżer Kredytów Unijnych w Raiffeisen Banku.

Nasze szacunki odnoszą się do promes bankowych oraz wstępnych umów kredytowych, zawartych w ramach programu Innowacyjna Gospodarka. Nie obejmują innych programów, w których są dotacje dla firm (np. regionalnych programów operacyjnych). Jednak należy pamiętać, że większość wsparcia inwestycyjnego dla przedsiębiorców jest umiejscowiona w Innowacyjnej Gospodarce.

Nie wiadomo jeszcze, jak dużo kredytów, które wzięliśmy pod uwagę, zostało faktycznie uruchomionych. Zestawienie jest oparte na danych o promesach bankowych i wstępnych umowach kredytowych. Pod koniec 2008 roku firmy podpisywały umowy o przyznaniu dofinansowania ze środków UE, a w pierwszych miesiącach tego roku faktycznie ruszą z inwestycjami.

Przetasowania w czołówce

Hanna Wiecka, ekspert Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową nie jest zaskoczona pierwszą pozycją PKO BP.

- Już od kilku lat ten bank jest absolutnym liderem. Udzielił ok. 33 proc. wszystkich kredytów dla firm w ramach dotacji z UE, które Polska dostała na lata 2004-2006 - podkreśla ekspert IBnGR.

Nie licząc solidnej pozycji PKO BP, reszta rynku przetasowała się w ciągu ostatnich kilku lat. W 2006 roku, kiedy były dostępne ostatnie dotacje ze starej perspektywy finansowej, drugie i trzecie miejsce zajęły BZ WBK oraz ING Bank Śląski. Obecnie spadły one w środek stawki, a na ich miejsce wskoczyły BRE Bank, Pekao i Raiffeisen Bank. Największy postęp poczynił Pekao (dwa pozostałe banki od lat były mocno zaangażowane w rynek kredytów unijnych). Na pewno bankowi pomogło przejęcie wraz z Bankiem BPH pracowników specjalizujących się w segmencie kredytów unijnych.

Według eksperta INnGR, nie wolno lekceważyć BGŻ, BOŚ oraz Banku Gospodarstwa Krajowego. Ta grupa banków specjalizuje się w kredytowaniu inwestycji, które nie mogły się ubiegać o wsparcie w programie Innowacyjna Gospodarka. W przypadku BGŻ w grę wchodzą firmy z branży rolno-spożywczej, a BGK - samorządy.

Trudniej o kredyt

Eksperci i bankowcy są zgodni, że w związku z kryzysem finansowym oraz trudniejszym dostępem do kapitału niż to miało miejsce rok temu, fundusze unijne będą cieszyły się w 2009 roku znaczącym powodzeniem wśród przedsiębiorców. Dodatkowo mimo licznych informacji o zaostrzeniu przez banki zasad kredytowania działalności firm kredyty unijne nadal będą udzielane.

- Banki na pewno nie wycofały się z udzielania kredytów i gwarancji na projekty unijne - mówi Aleksander Lewicki ze Związku Banków Polskich.

Powołuje się przy tym na wyniki ankiety, którą Związek przeprowadził wśród banków w styczniu. Wynika z niej, że 56 proc. banków nie tylko chce nadal udzielać kredytów unijnych, ale nawet zamierza zwiększyć swoje zaangażowanie w proces absorpcji środków UE. O wycofaniu się z tego segmentu rynku myśli tylko 5 proc. banków. Wynika to z tego, że kredyt na inwestycję współfinansowaną ze środków unijnych jest dla banków mniej ryzykowny niż finansowanie projektów niemających wsparcia z pieniędzy publicznych.

- Mając do wyboru udzielanie kredytów standardowych i unijnych w czasie kryzysu, banki z pewnością wybiorą unijne - uważa Aleksandra Rutkowska.

Według Arkadiusza Lewickiego przedsiębiorcy będą musieli lepiej przygotować się do ubiegania się o kredyty unijne. Dlatego radzi, aby wcześniej rozpoczynali rozmowy na temat montażu finansowego inwestycji i razem z bankiem poszukiwali możliwych scenariuszy działania.

Szansa na zaliczki

W tym roku nowością w obszarze funduszy unijnych będzie możliwość skorzystania przez przedsiębiorców z zaliczek. Za ich pomocą rząd chce otworzyć firmom dostęp do kapitału z pominięciem banków.

- W obecnej sytuacji makroekonomicznej wprowadzenie zaliczek ułatwi montaż finansowy projektów. Dodatkowy zastrzyk środków na pewno poprawiłby szansę projektu na współfinansowanie kredytem - mówi Arkadiusz Lewicki.

Banki raczej pozytywnie oceniają zaliczki, ale obawiają się, że przeszkodą w ich efektywnym wykorzystaniu mogą stać się zatory płatnicze w urzędach, powodujące wstrzymywanie inwestycji przez beneficjentów w oczekiwaniu na wypłatę kolejnej transzy dotacji.

- Banki oczekują od rządu uruchomienia odpowiednich instrumentów, które pozwoliłby na wygenerowanie większej akcji kredytowej - podkreśla przedstawiciel Związku Banków Polskich. Na razie efekty działań rządu w tym obszarze są w ocenie bankowców mizerne.

BARIERY W PROCESIE POZYSKIWANIA FUNDUSZY UE

• brak jednolitych procedur, widoczny brak koordynacji programów

• nieuzasadnione blokowanie przez niektóre instytucje, udzielające wsparcia ze środków UE, ułatwień w dostępie do finansowania zewnętrznego

• niedoszacowanie projektów związane z problemem zmian cen i wahaniami kursów walut

• opóźnienie w uruchamianiu funduszy unijnych na lata 2007-2013; w szczególności dotyczy to wsparcia dla instytucji, które uzupełniają finansowanie bankowe

• nieuzasadnione uprzedzenia wobec banków i traktowanie ich jako konkurencji wobec instytucji udzielających wsparcia

• niska jakość po stronie partnerów (administracji) w procesie absorpcji środków UE

• powtarzanie błędów proceduralnych znanych z funduszy unijnych na lata 2004-2006

Źródło: Związek Banków Polskich; *według banków

OPINIE

JAKUB FULARA

kierownik Zespołu Funduszy UE w Biurze Funduszy Unii Europejskiej i Programów Publicznych Pekao

Rynek kredytów unijnych ruszył dopiero w II połowie 2008 r., kiedy ruszyły konkursy. O bardzo dużym zainteresowaniu firm tymi kredytami świadczy duża liczba złożonych wniosków, a także udział kilku tysięcy firm w bankowych konferencjach unijnych. Ze względu na mnogość programów (kilkadziesiąt działań w regionach) nie jest łatwo zaproponować standardowy produkt, bo w każdym z województw stosowane są różne zasady, np. gdy firma chce kredytować inwestycję, wymagana jest promesa kredytowa (często na określonym wzorze). Niektóre województwa nie chcą akceptować takich zabezpieczeń kredytu, jak cesja wierzytelności z dofinansowania czy przewłaszczenie. Pekao ma w ofercie zarówno kredyt, jak i gwarancje bankowe, które mogą być wykorzystywane przez firmy jako zabezpieczenie zaliczek. Trwają prace rozpoznające możliwości finansowania dotacji unijnych poprzez faktoring.

ANNA WĘGRZANOWSKA

dyrektor sprzedaży w Departamencie Klienta Korporacyjnego PKO BP

Rynek unijnych kredytów obecnego okresu programowania będziemy mogli oceniać dopiero w dalszej części 2009 roku. Wówczas nastąpi ich faktyczne uruchomienie, a firmy przystąpią do realizacji inwestycji z konkursów ogłoszonych w 2008 roku. W 2009 i kolejnych latach należy spodziewać się wzrostu zainteresowania możliwością finansowania przez bank projektów unijnych, głównie ze względu na przyspieszenie procesu wykorzystania funduszy UE. Niewątpliwie będziemy jednak obserwowali zjawisko powszechnej weryfikacji przez przedsiębiorców planów inwestycyjnych i w efekcie odstąpienia od podpisania umów o dofinansowanie lub rezygnacji z aplikowania o wsparcie w najbliższych konkursach. Już obecnie spotykamy się z rezygnacjami przedsiębiorców z podpisania umowy o dofinansowanie projektu i jego realizacji w związku ze zmianą sytuacji rynkowej.