"To zły dzień dla stosunków transatlantyckich" - powiedział dziennikarzom Scholz, który w czwartek był w Kanadzie.

Dodał, że ta "jednostronna decyzja jest zła i, jego zdaniem, jest sprzeczna z prawem międzynarodowym". Podkreślił ponadto, że Unia Europejska odpowie na kroki amerykańskiej administracji "zdecydowanie i mądrze" oraz że w tej kwestii kraje członkowskie i partnerzy Wspólnoty będą współpracować.

Wcześniej w czwartek rzecznik rządu Niemiec Steffen Seibert ostrzegł również, że decyzja Stanów Zjednoczonych w sprawie ceł grozi eskalacją transatlantyckiego konfliktu handlowego. Dodał, że "deklarowane powody" tego kroku "odwołujące się do bezpieczeństwa narodowego w rzeczywistości nie istnieją".

Według Seiberta decyzja prezydenta USA Donalda Trumpa, by nie udzielać żadnego trwałego zwolnienia z taryf, będzie teraz w UE dokładnie przeanalizowana. "UE dokonała niezbędnych przygotowań, by móc zareagować odpowiednimi kontrposunięciami" - mówił rzecznik.

Minister handlu USA Wilbur Ross oświadczył w czwartek, że jego kraj nakłada 25-procentowe cła na stal i 10-procentowe na aluminium z UE, Kanady i Meksyku. Taryfy obowiązują od piątku 1 czerwca. Jednocześnie Ross zaznaczył, że jeśli któraś ze stron podejmie kroki odwetowe, nie oznacza to, że nie będzie dalszych negocjacji. UE z kolei domagała się całkowitego wyłączenia państw członkowskich z programu taryf.

>>> Czytaj też: KE zapowiada nałożenie ceł odwetowych na towary z USA