Prezydent: relacje polsko-niemieckie to ważny element ładu europejskiego

Relacje polsko-niemieckie stanowią ważny element ładu europejskiego. Przeszliśmy daleką drogę, aby razem budować wspólną Europę - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas konferencji w Warszawie poświęconej relacjom polsko-niemieckim

W konferencji zatytułowanej „Polska i Niemcy w Europie”, która odbywa się we wtorek na Zamku Królewskim w związku z obchodami 100-lecia odzyskania niepodległości, bierze udział także przebywający z wizytą w Polsce prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier.

"Relacje polsko-niemieckie stanowią ważny element ładu europejskiego. Fakt ten jest szczególnie znaczący, jeśli weźmiemy pod uwagę, w jak różnych sytuacjach byliśmy w 1918 r. i jak trudna była nasza wspólna historia w XX wieku. Przeszliśmy daleką drogę, aby wspólnie budować przyszłość, aby wspólnie budować obecną i przyszłą Europę" - powiedział Andrzej Duda.

Zaznaczył, że rok 1918 był dla obu naszych państw przełomowy. Polska po 123 latach powróciła na mapę Europy i świata, z kolei dla Niemców rok 1918 oznaczał przegraną wojnę, "ale był to też czas nadziei na budowę demokratycznego państwa".

"Pamiętamy o przyjaźni, która połączyła w tamtym czasie Józefa Piłsudskiego z hrabią Harrym Kesslerem, pierwszym niemieckim dyplomatą w odrodzonej Rzeczypospolitej. W swoich pamiętnikach przywoływał on słowa Piłsudskiego o tym, że łączy ich +wysoki zaszczyt i wspólne zadanie wyprowadzania naszych narodów ze starej nieprzyjaźni do nowej przyjaźni+” - mówił prezydent.

"Europa jest bezpieczna, gdy Berlin i Warszawa współpracują i respektują się"

Europa, a w niej Polska i Niemcy, jest bezpieczna, gdy Berlin i Warszawa dostrzegają się nawzajem, respektują i potrafią współpracować - powiedział prezydent Andrzej Duda podczas konferencji dot. relacji polsko-niemieckich.

Prezydent podkreślił, że lekcja płynąca z ostatnich 100 lat "jest trudna, ale inspirująca". "Europa, a w niej Polska i Niemcy, jest bezpieczna, gdy Berlin i Warszawa dostrzegają się nawzajem, respektują i potrafią współpracować" - podkreślił prezydent.

Zaznaczył, że katastrofy geopolityczne XX wieku przychodziły lub groziły Europie wtedy, "gdy w różnych stolicach, zwłaszcza w Berlinie i Moskwie, pojawiała się pokusa ustanowienia porządku europejskiego kosztem innych państw".

Tak było - mówił - gdy wkrótce po odzyskaniu niepodległości przez Polskę napadli na nią bolszewicy, licząc na wzniecenie rewolucji komunistycznej nie tylko w Polsce, ale przede wszystkim w Niemczech i innych krajach Europy.

"Gdyby wówczas nie geniusz wojskowy i wielka ofiarność Polaków historia demokratycznych Niemiec i niepodległej Polski mogabyły skończyć się już po dwóch latach. W 1920 roku Polska obroniła siebie, Niemcy i całą Europę" - oświadczył prezydent.

"Nie ulegajmy pokusom egoizmu; warto, by Berlin słuchał Warszawy"

Nie ulegajmy pokusom egoizmu i dominacji, nawet jeśli mają one adwokatów powołujących się na korzyści ekonomiczne czy też prestiż państwa. Warto, by Berlin słuchał, co się mówi i myśli w Warszawie, tak jak my słuchamy głosów z Niemiec - powiedział we wtorek prezydent Andrzej Duda.

Prezydent wskazał, że po niecałych dwudziestu latach od odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. "pakt niemieckiej III Rzeszy i Związku Sowieckiego wydał wyrok na Europę Środkową, a całemu światu przyniósł konflikt, Holokaust i niewyobrażalne bestialstwo II wojny światowej". Jak zaznaczył, w efekcie Niemcy zostały podzielone, Polskę poddano sowieckiej dominacji, a Europę rozdarł konflikt zimnowojenny.

"Dopiero wyzwolenie się Polski dokonane m.in. dzięki Solidarności i oporowi społeczeństwa, którego ducha budował św. Jan Paweł II, umożliwiło zburzenie berlińskiego muru. Był to czas, kiedy Niemcy z nadzieją patrzyli nie na Moskwę, ale na Warszawę i na przemiany zachodzące wówczas w Polsce. Razem, współpracując, wyprowadziliśmy też z naszych terenów armię radziecką, której nigdy nikt do nas nie zapraszał" - mówił Duda.

Jak zaznaczył, "zjednoczenie Europy w ramach Unii Europejskiej w 2004 roku" i wcześniejsze powiększenie strefy atlantyckiego bezpieczeństwa nie byłoby możliwe bez wsparcia ze strony Niemiec "udzielonego w imię wspólnego dobra naszych narodów". "To były wielkie sukcesy wolnego świata i są one naszym wspólnym dziełem" - podkreślił prezydent.
Zaznaczył, że "lekcja płynąca z tych doświadczeń jest jasna: w obliczu wspólnych wyzwań musimy podejmować takie działania, które będą uwzględniać wspólne dobro, a nie partykularne interesy".

"Nie ulegajmy pokusom egoizmu i dominacji, nawet jeśli mają one wielu adwokatów powołujących się na korzyści ekonomiczne czy też prestiż państwa. Pokusy te w dłuższej perspektywie działają bowiem przeciwko Europie. Warto, by Berlin słuchał co się mówi i myśli w Warszawie, tak jak my słuchamy głosów płynących z Niemiec" - oświadczył prezydent.

"Piętnując i wykluczając, instytucje UE stworzą pole do wygranej przeciwników UE"

Antyeuropejscy populiści upatrują swoich szans w nieefektywności i błędach politycznych UE. Jeśli instytucje unijne zamiast współpracować będą karać, piętnować i wykluczać, to stworzą pole do wygranej tych, którzy chcą Unię rozbić - powiedział we wtorek prezydent Andrzej Duda.

Andrzej Duda podkreślił, że Unia Europejska stoi dziś przed wyzwaniem znalezienia odpowiedzi na potrzeby swoich obywateli.

"Antyeuropejscy populiści w wielu krajach na Zachodzie Europy już upatrują swoich szans w jej nieefektywności i błędach politycznych. Nie wolno nam dopuścić, by zniszczyli oni z trudem wypracowany dorobek pokoju i współpracy. Ale będziemy zdolni go bronić tylko wtedy, gdy sami będziemy szanować obywateli, ich wybory i ich potrzeby" - powiedział Duda.
Podkreślił, że "jeśli instytucje unijne zamiast współpracować będą karać, piętnować i wykluczać, to stworzą pole do wygranej dla tych, którzy chcą Unię rozbić". Zaznaczył, że "według ostatnich badań więcej euroentuzjastów jest dziś w Polsce niż w Niemczech".

"Trójkąt Weimarski ważnym forum szukania sposobów poprawy efektywności UE"

Trójkąt Weimarski pozostaje ważnym forum w kontekście szukania narzędzi, które pozwolą zwiększyć efektywność UE; przygotowanie dobrych propozycji w tym formacie mogłoby dać nowy impuls procesowi zmian w Unii - powiedział we wtorek na Zamku Królewskim prezydent Andrzej Duda.

Prezydent zaznaczył, że w kontekście szukania narzędzi, które pozwolą zwiększyć efektywność funkcjonowania UE, ważnym forum pozostaje Trójkąt Weimarski.

"Polska, Niemcy i Francja wnoszą do Trójkąta Weimarskiego specyfikę poglądów różnych regionów Europy. Chcemy razem z Niemcami i Francją uczestniczyć w wypracowaniu rozwiązań, które zapewniałyby Unii Europejskiej rzeczywistą jedność, spójność i równowagę" - powiedział Andrzej Duda.

Zaznaczył, że "przygotowanie dobrych propozycji w ramach Trójkąta Weimarskiego mogłoby dać nowy impuls procesowi zmian w Unii Europejskiej".

Prezydent podkreślił, że w tym kontekście dla Polski ważny jest rozwój Europy Środkowej, szczególnie w wymiarze gospodarczym, infrastrukturalnym i bezpieczeństwa. Jak mówił, cele te Polska realizuje poprzez aktywność w Grupie Wyszehradzkiej oraz poprzez nowe formaty współpracy regionalnej, takich jak Inicjatywa Trójmorza czy "bukaresztańska 9". "Te projekty stanowią wartość dodaną dla Unii jako całości" - zaznaczył Andrzej Duda.

Zaznaczył, że wspólnym tematem dla relacji polsko-niemieckich jest również polityka wschodnia. "W poczuciu historycznej odpowiedzialności staramy się włączać do agendy Unii Europejskiej oraz Sojuszu Północnoatlantyckiego sprawy naszych wschodnich partnerów, takich jak Gruzja i Ukraina" - powiedział prezydent.

"Warunek sukcesu reformy UE to lojalna współpraca państw"

Warunkiem sukcesu reformy UE jest powrót do "zasady lojalnej współpracy państw członkowskich", czyli opartej na szacunku i zaufaniu, wyrzekającej się działań, które są korzystne dla jednych, ale niebezpieczne dla innych - powiedział we wtorek prezydent Andrzej Duda.

Podkreślił potrzebę zaangażowania każdego z państw członkowskich w rozmowy nad nowymi priorytetami. "Zależy nam na dyskusji, która nie będzie przez nikogo zdominowana i nie będzie nikogo wykluczać tylko dlatego, że ma odwagę wypowiedzieć własne zdanie" - oświadczył polski prezydent. Zaznaczył, że UE "musi opierać się na kompromisie, nawet jeśli jest on czasochłonny i trudny do wypracowania".

Jak mówił prezydent, Polska dostrzega wyzwania, jakie przed Europą postawił kryzys migracyjny. "Odpowiedzią na kryzys migracji może być jedynie likwidacja jej źródeł. Tylko wówczas możliwy będzie dla migrantów powrót do domów i zmniejszenie presji migracyjnej na państwa południa Europy" - podkreślił.

Andrzej Duda zaznaczył, że "europejska odnowa musi być dokonana zgodnie z jej tradycją i naturą, a nie wbrew własnym fundamentom". Jak mówił, reforma UE musi być oparta na czterech jednościach: prawa, instytucji, rynku oraz budżetu.

"Każdy podział w zakresie wspólnego dorobku prawnego, w zakresie instytucji, w zakresie rynku i budżetu będzie działaniem sprzecznym z ideą integracji europejskiej" - oświadczył. Duda zaznaczył, że "jedno prawo i porządek instytucjonalny, wspólny rynek i budżet muszą tworzyć ramy dla czterech wolności europejskich: wolności zatrudnienia, wolności handlu, wolności świadczenia usług oraz wolności przepływu kapitału".

Prezydent podkreślił, że poza zabezpieczeniem powyższych jedności i wolności, warunkiem sukcesu reformy Unii Europejskiej jest też powrót do "zasady lojalnej współpracy państw członkowskich".

"Lojalnej, czyli opartej na wzajemnym szacunku i zaufaniu, a zarazem wyrzekającej się działań, które są korzystne dla jednych, ale w tym samym momencie niebezpieczne dla innych.

Taka współpraca jest sednem jedności europejskiej" - oświadczył Andrzej Duda.

"USA pozostają gwarantem bezpieczeństwa Europy"

USA pozostają gwarantem bezpieczeństwa Europy, w takim samym stopniu dla Niemiec, jak i dla Polski. W imię odpowiedzialności za bezpieczeństwo powinniśmy działać na rzecz umacniania partnerstwa transatlantyckiego - powiedział we wtorek prezydent Andrzej Duda.

"Jestem przekonany, że dysponujemy wieloma instrumentami, by budować Europę jako silną i skuteczną strukturę w XXI wieku. Nasza zdolność do efektywnego działania na arenie globalnej będzie większa, jeśli będziemy wzmacniać więzi ze Stanami Zjednoczonymi" - mówił prezydent Duda podczas konferencji "Polska i Niemcy w Europie".

Podkreślił, że utrzymanie i wzmocnienie tych relacji jest dziś szczególnie ważne. "Ameryka pozostaje gwarantem bezpieczeństwa dla Europy, w takim samym stopniu dla Niemiec, jak i dla Polski. W imię odpowiedzialności za bezpieczeństwo europejskie i globalne powinniśmy działać na rzecz umacniania partnerstwa transatlantyckiego" - oświadczył prezydent."

"Liczę, że antyunijne zapowiedzi ugrupowań tworzących włoski rząd nie zostaną zrealizowane"

Razem z prezydentem Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem wyraziliśmy pewne zaniepokojenie elementami programu przedstawianego przez ugrupowania tworzące włoski rząd; mam nadzieję, że te antyunijne zapowiedzi nie zostaną zrealizowane - oświadczył we wtorek prezydent Andrzej Duda.

Pytany na wspólnej konferencji prasowej prezydentów o ocenę zmian politycznych na arenie Unii Europejskiej w kontekście zmian rządów, do jakich doszło w ostatnim czasie we Włoszech i Hiszpanii, Duda zaznaczył, że sytuacja w tych dwóch krajach była przedmiotem jego rozmowy z prezydentem Niemiec także w kontekście stabilności rządów w Europie.
Zwrócił uwagę, że zarówno w Rzymie, jak i w Madrycie sformowano nowe rządy, "ale jest właśnie pytanie o to, na ile te rządy są stabilne, na ile nie będziemy mieli do czynienia z przyspieszonymi wyborami, a więc na ile w związku z tym jest także i stabilna sytuacja w Europie". Polski prezydent dodał, że obaj ze Steinmeierem wyrazili "pewne zaniepokojenie kwestiami programowymi", deklarowanymi przez ugrupowania tworzące włoski rząd w czasie kampanii wyborczej.

"Nie będę ukrywał, że mam nadzieję - z punktu widzenia europejskiego patrząc - że te antyunijne zapowiedzi nie zostaną zrealizowane, bo faktycznie byłaby to wielka dla UE szkoda i nie ukrywam, że gdyby Włochy zmierzały w kierunku wyjścia z UE, to byłoby to nic innego, jak po prostu zagrożenie dla Unii jako całości, po Brexicie zwłaszcza" - mówił Duda.

Zapowiedź powołania rządu antysystemowego Ruchu Pięciu Gwiazd i prawicowej Ligi, uważane za eurosceptyczne i krytycznie nastawione do euro, wywołała w minionych tygodniach zaniepokojenie w UE i na rynkach międzynarodowych. Wzrosło ono, gdy okazało się, że kandydatem na ministra finansów jest przeciwnik euro i krytyk UE profesor Paolo Savona, który kilka lat temu przedstawił program wyjścia Włoch ze strefy wspólnej waluty.

Ostatecznie ministrem finansów został Giovanni Tria, wykładowca ekonomii z rzymskiego uniwersytetu Tor Vergata, zaś Savona został mianowany ministrem do spraw europejskich. W opracowanym przez Ruch i Ligę programie rządu nie ma żadnego odniesienia do wcześniejszych głoszonych przez nie koncepcji opuszczenia strefy euro.

Zaprzysiężenie Giuseppe Conte na premiera nastąpiło w piątek, po prawie trzech miesiącach impasu politycznego.

>>> Czytaj też: Prezydent Steinmeier: Dzisiejsze partnerstwo Polski i Niemiec jest niemal cudem