"Niestety, mówimy teraz o zmniejszeniu PKB Belgii o 1,9 proc. w 2009. To nie kryzys, ale poważna recesja" - powiedział Guy Quaden, Jeszcze w grudniu szef BNB mówił o zmniejszeniu się belgijskiego PKB tylko o 0,2 proc. Obecne jego prognozy są z poniedziałku, jednak były pod embargiem do środy.

Pogorszenie się stanu belgijskiej gospodarki, słabe wpływy podatkowe i koszt działań ratunkowych dla gospodarki spowodują deficyt finansów publicznych na poziomie 3,3 proc. PKB w 2009 r. , podczas gdy w 2008 deficyt finansów publicznych wyniósł w Belgii 1,1 proc. Po raz pierwszy od 15 lat wzrośnie też dług publicznych, do 94,8 proc. PKB wobec 88,7 proc. w 2008. 

"Charakterystyczne dla obecnej recesji, jeśli porównać ją z recesją lat 80 i 90 to szybkość pogarszania się wskaźników" - powiedział szef banku centralnego Belgii.

Dodał, że jeśli chodzi o zatrudnienie, szczególnie w przemyśle, "perspektywy nie są dobre". Quaden szacuje, że Belgia utraci 57 tys. miejsc pracy w ciągu 2009 r.

Przy tym według prognoz, początek odbudowy ekonomicznej może mieć miejsce już pod koniec 2009 lub na początku 2010 r. Quaden przestrzegł jednak przed "tendencjami protekcjonistycznymi" i "nadmierną ortodoksją budżetową".

"Można na przykład obniżyć VAT, ale nie w ciągu dziesięciu lat. Wydawać pieniądze trzeba teraz" - dodał.