Z danych amerykańskiego departamentu rolnictwa wynika, że popyt na bawełnę, w roku rozliczeniowym kończącym się 31 lipca spadnie o 8,2 proc. do 112,6 miliona beli. W porównaniu z ubiegłym miesiącem popyt spadł o o 2,3 proc. Analitycy twierdzą, że zapowiadany spadek ma być największy od 1938 roku a wszystko za sprawą pogarszającej się sytuacji ekonomicznej na świecie.

“Popyt zmniejszy się o 2,61 miliona beli" - ocenił Sharon Johnson, starszy analityk surowcowy z First Capitol Group w Atlancie.

Na amerykańskim ICE Futures w Nowym Jorku kontrakty na bawełnę z dostawą w maju spadły 1 proc. do 47,48 za funt.  Wczoraj, kiedy aktywny był kontrakt marcowy, ceny spadły o 3 centy.

Już kilka tygodni temu agencja Bloomberg podawała, że uprawa bawełny jest nieopłacalna. Chińscy rolnicy twierdzą, że nigdy nie mieli takich trudności ze sprzedażą surowca. Na rynkach światowych ceny spadły, a koszty utrzymania bawełnianych plantacji są coraz wyższe. Jak podało Chińskie Stowarzyszenie Producentów Bawełny, już w tym roku powierzchnia upraw może się zmniejszyć prawie o 4,7 mln hektarów, czyli o 21 proc.

Pierwszy największy, bo prawie 28 proc. spadek cen bawełny zanotowano na giełdach pod koniec stycznia. Wówczas kontrakty Nowym Jorku straciły o 28 proc. To pierwszy tak duży spadek od 2004 roku. Winny jest zmniejszający się popyt na wyroby tekstylne w związku z globalnym kryzysem finansowym. W marcu 2008 roku bawełna kosztowała ponad 93 dolary za 100 funtów. Obecnie kosztuje mniej więcej połowę tej ceny To i tak więcej niż listopadowe 39 dolarów za 100 funtów. Redukcja uprawy bawełny w Chinach i innych krajach na świcie mogłaby pomóc złagodzić globalny nadmiar tego surowca.