Wszyscy trzej są absolwentami Politechniki Warszawskiej i odnieśli sukcesy w swoich dziedzinach, tworząc nowatorskie projekty wyprzedzające ówczesne technologie.

Stanisław Szadkowski, absolwent Wydziału Mechanicznego, po dwuletnim stażu w Ursusie wyjechał na początku lat 70. do Belgii, gdzie najpierw pracował w przemyśle maszynowym, a następnie w hutnictwie. Na początku lat 80. stworzył unikalny system sterowania przepływem w procesie ciągłego odlewania stali, który następnie skomercjalizował w większości stalowni na całym świecie. W połowie lat 90. wrócił do Polski i reaktywował słynną niegdyś fabrykę obrabiarek „Mechanicy Pruszków”.

Konrad Makomaski – jak sam przyznaje – zaczął studiować informatykę w 1972 r. na wydziale Elektroniki PW wówczas, gdy komputery nazywane były jeszcze maszynami matematycznymi i zajmowały ogromne pomieszczenia. Dziedzina, w której robił dyplom – komputerowe sterowanie automatyką przemysłową właściwie w Polsce nie istniała, więc pierwsze szlify zdobywał za granicą na stażach w Niemczech i USA.

Po dwóch latach pracy na Wydziale Automatyki Huty Katowice wyjechał do Belgii i Francji, gdzie spotkał się ze Stanisławem Szadkowskim i zbudował szereg systemów automatyki do jego rozwiązań mechanicznych. Potem, już we Francji, został jednym z pierwszych pracowników firmy Oracle, z którą po ponad 10 latach wrócił do Polski jako dyrektor techniczny. Zdążył jeszcze być prezesem firmy Informix Polska oraz współtwórcą i prezesem pierwszej polskiej platformy handlu internetowego Marketplanet, zanim dołączył do projektu samochodu elektrycznego SAM.

Bartek Kras ukończył Wydział Elektryczny PW w 1996 r. Zainteresował się wtedy tematem wodorowych ogniw paliwowych i zrobił w tej dziedzinie doktorat. Pracował przez pewien czas w dziedzinie elektroenergetyki, a potem był jednym ze współtwórców pierwszego polskiego samochodu o napędzie wodorowym CLICK.

Wszyscy trzej spotkali się w 2004 r. przy okazji tworzenia spółki Impact Automotive Technology, która powstała w celu modernizacji i uprzemysłowienia prototypu trójkołowca o napędzie elektrycznym SAM zbudowanego w Szwajcarii. – Jeździliśmy po świecie i szukaliśmy rozwiązań, które moglibyśmy zaimplementować do naszego samochodu, ale ich nie było. Musieliśmy zbudować wszystko od nowa – opowiadają Konrad Makomaski i Stanisław Szadkowski. Zastosowaliśmy najnowsze dostępne technologie, polski silnik z firmy Komel, niemiecko-amerykańskie inwertery, koreańskie ogniwa litowo-jonowe. Całą elektronikę do sterowania pojazdem i baterią oraz oprogramowanie robiliśmy sami. Powstała linia montażowa o rocznej zdolności ok. 3 tys. sztuk. Samochód został homologowany na rynek Unii Europejskiej i uzyskaliśmy prawo do wystawiania Certyficate of Conformity, umożliwiający rejestrację pojazdu. W Polsce sprzedawany był pod nazwą Re-Volt, w pozostałych krajach jako SAM. Niestety po zmontowaniu około 200 sztuk produkcja została wstrzymana, gdyż hulający wtedy kryzys finansowy spowodował wycofanie się szwajcarskiego inwestora.

Wizjonerzy 2018_3
.

Wtedy dzięki pomocy jednego z rodzimych funduszy inwestycyjnych powstała firma Impact Clean Power Technology SA projektująca systemy napędowe i produkująca prototypy baterii dla międzynarodowych konstruktorów pojazdów elektrycznych. Realizowała zamówienia dla Citroena, KTM, Smith Electric Vehicle czy Solarisa.
Z biegiem lat firma przekształciła się z inżyniersko-projektowej w firmę produkcyjną z dużym zapleczem techniczno-projektowym. Jej głównymi produktami stały się baterie do autobusów elektrycznych, trolejbusów i pojazdów szynowych oraz do samojezdnych robotów przemysłowych. Praktycznie wszystkie elektryczne autobusy jeżdżące w Polsce napędzane są jej bateriami. Firma eksportuje do wielu krajów w Europie, Azji i Ameryce Północnej.

W 2017 r. firma zanotowała trzykrotny wzrost sprzedaży względem poprzedniego roku – do 35 mln zł – i zakłada, że podobne tempo utrzyma się także w następnych latach.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Polska odpowiedź na globalne wyzwania

Maciej Sus dyrektor departamentu klienta biznesowego Deutsche Bank Polska

Firma Impact Clean Power Technology zawdzięcza swój sukces i imponującą dynamikę przychodów przede wszystkim temu, że jej twórcy nie bali się marzyć o tym, że mogą zmieniać świat, tworząc innowacyjne rozwiązania, odpowiadające na globalne wyzwania. Fantastycznie, że to właśnie polskie baterie zapewniają energię i napęd dla tworzącej się na naszych oczach – dzięki czwartej fali rewolucji przemysłowej – nowej rzeczywistości.

Warto zwrócić uwagę na to, że ICPT wizjonersko podchodzi nie tylko do sfery tworzenia swoich produktów, ale także modelu biznesowego. Dzięki rozwijaniu i propagowaniu innowacyjnych technik magazynowania energii awansowała z grona firm stricte inżyniersko-projektowych do grupy przedsiębiorstw produkcyjnych z dużym zapleczem badawczo-rozwojowym i międzynarodowym, stale rosnącym kręgiem odbiorców, generujących wysoką wartość dodaną. Nasza gospodarka bardzo potrzebuje takich firm, które – jak ICPT – właśnie w Polsce rozwijają swój potencjał, przekładający się na wzrost innowacyjności całej naszej gospodarki.

Partner cyklu

źródło: Materiały Prasowe