Wpublikowanym dziś raporcie, który powstał we współpracy z firmą Oxford Analytica, podkreślono, że klientów telekomom mogą odbierać operatorzy wyspecjalizowani w dostarczaniu internetu, a także telewizje kablowe. Co ciekawe konkurentami, ale także partnerami w biznesie mogą być też dostawcy sprzętu, którzy zaczynają uruchamiać własne usługi.

W Polsce już w 2008 roku można było dostrzec trend w odbieraniu klientów TP przez sieci telewizji kablowych CATV. To do nich głównie z zachowaniem numeru przechodzili klienci usług telefonicznych TP. Sieci kablowe, oferując niższe ceny usług, odbierają też telekomom klientów internetowych.

Według raportu, kryzys także na telekomach wymusi cięcie kosztów i ograniczanie inwestycji. W grudniu 2008 r. TP ogłosiła plany zmniejszenia zatrudnienia w latach 2009-2011 o 4,9 tys. osób. W tym tygodniu Netia zmniejszyła planowane na ten rok inwestycje o 20 mln zł wobec wcześniej prognozowanych 280 mln zł. Polkomtel, który w grudniu zapowiadał cięcie inwestycji o 1/3, do ok. 1 mld zł, a w tym tygodniu - według informacji GP - ogłosił dostawcom sprzętu (Nokia Siemens Networks i Ericsson) radykalną obniżkę zamówień i ograniczenie ich tylko do sieci trzeciej generacji.

Czynnikami ryzyka dla operatorów jest też niepewne środowisko regulacyjne. Unia chce w nowych dyrektywach telekomunikacyjnych zapisać m.in. możliwość podziału operatora takiego jak TP. Poza tym KE forsuje plan radykalnego obniżenia opłat za kończenie połączeń w sieciach komórkowych.

Ryzyko niosą ze sobą także inwestycje w nowe technologie. Marek Józefiak z warszawskiego biura E&Y zwraca uwagę, że branża telekomunikacyjna ma wiele pomysłów, jak zapełnić dziurę po spadających przychodach z klasycznych usług telefonicznych, ale żadne z tych rozwiązań nie gwarantuje takiego sukcesu, jakim w poprzedniej dekadzie była telefonia komórkowa.