Roman Abramowicz, właściciele londyńskiej Chelsea, zwolnił nie tylko drogiego trenera rodem z Brazylii Luiza Felipe Scolariego. Myśli też o pozbyciu się całego klubu, a nawet ukochanego jachtu wartego 150 mln dolarów. Jego imperium naftowo-górnicze w Rosji kurczy się w błyskawicznym tempie, a władze w Moskwie niechętnie patrzą na rozrzutność oligarchy w dobie kryzysu.

Co na koszulkach?

Słynny Manchester United już szuka nowego sponsora, którego nazwę umieści na koszulkach piłkarzy w sezonie 2010-2011. Dotychczasowy sponsor - amerykański gigant ubezpieczeniowy AIG - ledwo zipie. Gdyby nie pomoc rządu USA w wysokości 140 mld dolarów, pewno by nie przetrwał. Firma już zakończyła dotowanie amerykańskiej drużyny tenisa w Pucharze Daviesa. Teraz wycofuje się ze wspierania Manchester United kwotą 27 mln dolarów rocznie.

- Choć do rozgrywek mamy 18 miesięcy, to już teraz musimy wiedzieć, jakie napisy wydrukować na koszulkach zawodników - narzeka rzecznik klubu Phil Towsend. – Na szczęście jesteśmy sławni. Mamy oferty kilku znanych firm - dodaje.

Jedną jest hinduski holding Sahara, zajmujący się nieruchomościami, wydawnictwem i usługami finansowymi. Dotychczas sponsorował reprezentację Indii….w krykiecie. – Jest to sport znany w Anglii i b. koloniach, ale nie tak popularny, jak piłka nożna. Stąd nasze starania - wyjaśnia rzecznik Abhijit Sarkar. Może w przyszłym sezonie Christiano Rolando i Wayne Rooney grać będą z tym logo na koszulkach.

A co mają zrobić zawodnicy pierwszoligowego Kmity Zabierzów? Sponsor wycofał się i drużyna jako amatorzy wystąpi teraz co najwyżej w IV lidze.

Wielki tenis też bez sponsorów

Jeśli chodzi o tenis, to choć gwiazdy białego sportu rywalizują w tym roku o pulę nagród w łącznej wysokości aż 167 mln dolarów, coraz trudniej o pieniądze. Cztery turnieje ATP Tours w grach męskich nie znalazły dotychczas np. wsparcia. Mogą być też kłopoty z grami pań w wielu miejscach na świecie, choć z reguły zawody te przyciągają tłumy.

- Tenis i tak jest w lepszej sytuacji niż inne dyscypliny sportu, głównie z powodu wielkości sponsorów, jak i wieloletnich umów - pociesza się Francesco Ricci Bitti, prezes Międzynarodowej Federacji Tenisa (ITF), która dogląda turniejów Wielkiego Szlema.

Wiodący bank Francji BNP Paribas, który mocno zastanawia się nad przyjęciem pomocy rządu 2,5 mld euro (3,3 mld dolarów), na razie nie wycofuje się jako główny sponsor zawodów. Ale koncern samochodowy Daimler wraz z końcem 2008 r. zakończył jako Mercedes-Benz dotowanie turniejów z serii ATP.
Jednak już podczas rozpoczynającego serię Wielkiego Szlema styczniowego turnieju w Melbourne rozeszły się pogłoski o wycofaniu lub ograniczeniu pieniędzy znanych firm, jak Kia Motors, L,Oreal Garnier i GE Money. 

To właśnie sektor motoryzacji, luksusowe dobra i banki, zostały najbardziej dotknięte kryzysem. Kia jeszcze w 2008 r. przedłużyła kontrakt do 2013 r. Umowa Garniera upływa za rok, a GE Money kończy się w br. Dyrektor banku Jim Cock obiecuje jednak „najpierw przeprowadzić finansową kalkulację całego przedsięwzięcia”.
Organizatorzy rozgrywek już w Melbourne wprowadzili ostre oszczędności. Skromnie ma być w Paryżu, Londynie i Nowym Jorku.

Formuła 1 na wstecznym biegu

Również w Melbourne w marcu rozpocznie sezon Formuła 1. W grudniu wycofał się jednak team Hondy. – Honda musi chronić swój podstawowy biznes i powinniśmy myśleć długoterminowo, gdy wokół rozlewa się niepewność, a świat popada w marazm – oświadczył Takeo Fukui, prezes koncernu i przeprosił wszystkich fanów wyścigów F1. Honda bierze w nich udział od ponad 40 lat. Także Toyota rozważała taki krok, ale ostatecznie została. Na razie.

Starty kosztowały Hondę w 2008 r. 217 mln dolarów. To niewiele, jeśli zważy się, że 11 uczestniczących zespołów wydało w ubiegłorocznym sezonie zawrotną kwotę 1,6 mld dolarów. 

- W dobie recesji taka rozrzutność jest nie do pomyślenia - przyznaje prezes Międzynarodowej Federacji Automobilowej ((IAF) Max Mosley. Dlatego zdecydował o ograniczeniu badań nad silnikami, w tunelach aerodynamicznych i zakazał testów bolidów podczas sezonu. Koszty powinny spaść o 30 proc. Mówi się, że w 2010 r. mają wynosić tylko 50 mln euro na zespół.

Wycofanie się Hondy z Formuły 1 to nie jedyny przykład wpływu kryzysu na imprezy motoryzacyjne różnego kalibru. W wyścigach samochodowych amerykańskiej formuły Nascar zrezygnowano z testów nowych aut na 2009 r., a zespół obsługi zredukowano o 500 osób.
- Jeszcze parę lat temu mieliśmy po 52-53 załogi gotowe co tydzień walczyć w kwalifikacjach o miejsca w finale. Teraz ich liczba zdecydowanie spadła - przyznaje Andrew Giancola, rzecznik Nascar.

Schudły wielkie rajdy i imprezy samochodowe 

Z uczestnictwa w morderczym rajdzie Paryż-Dakar wycofał się 12-krotny jego zwycięzca - firma Mitsubishi Motors. W jej ślady poszły fabryczne zespoły Suzuki i Subaru, które odnosiły sukcesy w popularnych w Europie rajdach samochodowych formuły WRC (World Rally Championship).
Nawet producent motocykli wyścigowych, firma Kawasaki Heavy Industries, w ramach oszczędności zrezygnowała z obsługi wyścigów serii MotoGP.
W słynnym 24-godzinnym wyścigu samochodów na torze w Le Mans we Francji nie zamierza już startować team Audi, choć to wspaniały poligon dla nowych silników, w tym Diesla. Zaś koncern General Motors musiał zaprzestać sponsorowania sławnego golfisty Tigera Woods,a. Inaczej nie dostanie dotacji od rządu USA.

Phelps na cenzurowanym

Niespodziewanie na cenzurowanym znalazł się pływak amerykański Michael Phelps, zdobywca 8 złotych medali na olimpiadzie w Pekinie. Sfotografowano go jak pali marihuanę. Stracił intratny kontrakt producenta żywności koncernu Kellogg Co. – Ostatnie zachowanie Michaela nie licuje z image Kellogga - stwierdziła krótko rzeczniczka firmy Susanne Norwitz.

- Marihuana to ryzykowna inwestycja, zwłaszcza w obecnych, trudnych czasach. Gospodarka jest w fatalnym stanie i ciężko w tej sytuacji przekonać korporacje do zawierania drogich, wystawionych na widok publicznych kontraktów, na dodatek na wiele lat - mówi Bob Williams z chicagowskiej firmy Burns Etertainment & Sports Marketing, która załatwiała kontrakt. 

Phelps nie może narzekać. Od producenta kostiumów pływackich Speedo otrzymał 1 mln dolarów oraz 670 tys. dolarów od Komitetu Olimpijskiego USA i tamtejszej federacji pływackiej. Ta ostatnia zdyskwalifikowała go teraz tylko na trzy miesiące.