• Dlaczego Polska nie chce skorzystać z pożyczki płynnościowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Czy rząd będzie się starał się o pozyskanie środków z pożyczki stabilizacyjnej?

- Pożyczka płynnościowa (Short-term Liquiduity Facility) jest jednym z kilku instrumentów z portfela Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Jest ona udzielana bezwarunkowo krajom, których gospodarki są w dobrej kondycji, a jej przeznaczenie to zwiększenie rezerw banku centralnego. Jednak w chwili obecnej jej formuła jest mało atrakcyjna. Instrument ten jest stosunkowo drogi i mało elastyczny.

Pożyczka stabilizacyjna to zupełnie coś innego. Ta oferta kierowana jest do krajów, które znalazły się w trudnej sytuacji finansowej. Taka pomoc jest udzielana warunkowo. Kraj, który się o nią stara, musi mieć program wyjścia z kryzysu, akceptowany przez MFW. Nie staramy się o nią, bo nie jesteśmy w złej sytuacji.

• Czy MF prowadzi obecnie negocjacje, by pozyskać kredyty z międzynarodowych instytucji finansowych?

- Prowadzimy rozmowy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym na temat wsparcia finansowego różnych inwestycji i projektów. Tego typu kredytowanie pozyskujemy regularnie, co roku. Rozpoczęliśmy też rozmowy z EBI na temat finansowania inwestycji w infrastrukturę drogową. To jest związane z potencjalnym przeniesieniem wydatków w kwocie 10 mld zł z budżetu do Krajowego Funduszu Drogowego. Gdyby całość tych wydatków udało się pokryć kredytem z EBI, byłoby idealnie. Ale jesteśmy na bardzo wstępnym etapie negocjacji.

• Czy oprócz Europejskiego Banku Inwestycyjnego resort finansów będzie starał się uzyskać dostęp do kredytów z innych międzynarodowych instytucji finansowych?

- Jesteśmy otwarci na finansowanie zagraniczne przez inne międzynarodowe instytucje finansowe, ale to zależy od ich propozycji. Dotychczasowa praktyka była taka, że finansowanie z tzw. MIF-ów było powiązane z jakimś konkretnym projektem inwestycyjnym, który musiał być zapisany w ustawie budżetowej.

• Czy kredytami z MIF-ów można finansować bieżące potrzeby pożyczkowe budżetu? Co z innymi emisjami długu za granicą?

- Dotychczasowa polityka tych instytucji wykluczała bezpośrednie finansowanie deficytu. Przeznaczeniem kredytów z MIF-ów jest wspieranie konkretnych programów i reform. Po to te instytucje były zresztą powołane. Teraz wiele zależy od podejścia zarządów tych instytucji. Finansowanie z MIF-ów jest dla nas dużo tańsze niż emisje obligacji. Mechanizm wygląda tak, że np. EBI emituje na rynku obligacje, a środki uzyskane w ten sposób - odpożycza. Ponieważ koszt emisji obligacji banku, jako instytucji o dużej wiarygodności, jest mniejszy niż koszt emisji naszych obligacji, to również produkt końcowy - czyli kredyt - jest tańszy.

Co do emisji obligacji zagranicznych jesteśmy gotowi. Jeżeli pojawi się możliwość wejścia na rynek, to na niego wejdziemy.

• Co obecnie jest główną przeszkodą w wyemitowaniu obligacji za granicą? Która z emisji jest najbardziej prawdopodobna?

- To, co obecnie nie sprzyja takim emisjom, to duża zmienność na rynku. Czekamy na ustabilizowanie sytuacji. Jeśli chodzi o termin, to najbardziej prawdopodobna jest teraz emisja we frankach szwajcarskich. Możliwa jest też emisja w jenach i analizujemy możliwość emisji w dolarach.