Za miesiąc, 14 marca, nastąpi zatrzymanie pracy rafinerii w Gdańsku. Według założeń Grupy Lotos (GL) w ciągu maksymalnie 34 dni wykonany ma zostać remont kilku instalacji i wpięcie do systemu rafineryjnego kilku nowych. Eksperci prognozują jednak, że przestój może potrwać dłużej, a w konsekwencji spółka przerobi o około 1/6 mniej ropy naftowej, niż zakładała wcześniej.

- Zarząd GL zakładał, że - dzięki zwiększeniu mocy przerobowych pod koniec bieżącego roku - spółka przerobi tyle samo surowca co w 2008 roku. I to mimo planowanego na przełom I i II kwartału postoju rafinerii. W naszych prognozach jesteśmy jednak bardziej konserwatywni - podkreśla Kamil Kliszcz, analityk DI BRE Banku.

Według niego potencjalne wydłużenie remontu i ewentualne początkowe problemy z wydajnością nowych instalacji skutkować będą spadkiem przerobu ropy o 17 proc. Jak zapewnił nas Marek Sokołowski, wiceprezes Lotosu, nie ma przesłanki, by remont trwał dłużej.

- Przerwa w przerobie ropy będzie zgodna z harmonogramem i potrwa do 18 kwietnia. Na pewno nie będziemy przedłużać tego przestoju, a raczej będziemy chcieli go skrócić - twierdzi. Wiceprezes Sokołowski przyznaje jednak, że sumaryczny roczny przerób będzie nieco niższy od ubiegłorocznego. - Ale nie na poziomie 17 proc. - podkreśla.

Jak wyjaśnia, w grudniu będzie pracowała już druga destylacja, więc moc rafinerii będzie sięgała poziomu ponad 10 mln ton wobec obecnych 6 mln t. Jak obciążymy nowe instalacje, będzie zależało od rachunku optymalizacyjnego i zapotrzebowania handlowego - dodaje.

74 mln zł wynosi koszt postoju remontowego w rafinerii w Gdańsku