Przemawiając w sobotę wieczorem na forum Powszechnego Kongresu Ludowego Kadafi podał konkretną sumę: 32 miliardy amerykańskich dolarów rocznie.

Przywódca ostro skrytykował rząd, a właściwie kolejne rządy, mówiąc, że zawiodły we wszystkich dziedzinach, od gospodarki po oświatę. Zilustrował to porównaniem do libijskiego studenta, który nie potrafi poprawnie pisać po arabsku, chociaż dziewięć lat chodził do szkoły. A skoro kolejne rządy sobie nie radzą, dochody z ropy powinny trafiać bezpośrednio do obywateli.

Takie rozwiązanie pomogłoby też - zdaniem Kadafiego - w walce z korupcją w rządzie. Wielu Libijczyków uskarża się, że rozwój ich kraju nie jest adekwatny do potencjału gospodarczego, którego podstawą są zasoby.

Nie wiadomo, przynajmniej na razie, jakie są perspektywy bezpośredniego obdarowywania Libijczyków wpływami z ropy, jak to proponuje Kadafi.